Kraj

Praca na SOR-zech w Bielsku-Białej: Zarobki ponad 100 tys. złotych, ale chętnych brak!

2025-09-29

Autor: Piotr

W Bielsku-Białej ogłoszenie o pracy na stanowisku specjalisty medycyny ratunkowej w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (SOR) wzbudza ogromne zainteresowanie. Osoba przyjmująca ofertę może liczyć na zarobki sięgające od 70 tys. do aż 100 tys. złotych miesięcznie! Brzmi świetnie? Pod warunkiem, że zdecyduje się na minimum 200 godzin pracy w miesiącu.

Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala w Bielsku-Białej, Bożena Capek, zaznacza, że nikt nie podpisał jeszcze umowy na tak wysoką kwotę - to swoiste novum na rynku. Obecnie ordynator dosłownie błaga lekarzy o pomoc, by wziąć choć jedną zmianę w grafiku. Władze szpitala marzą o znalezieniu specjalisty, który na stałe zwiąże się z oddziałem.

"Każdego miesiąca zmagamy się z utrzymaniem płynności pracy oddziału, co jest kluczowe dla ochrony zdrowia 300 tys. mieszkańców" - podkreśla dr Katarzyna Kuchnicka, zastępca dyrektora ds. lecznictwa. Na SOR codziennie przyjeżdża około trzydziestu karetek, a liczba pacjentów wymagających pilnej pomocy waha się od 90 do 130 dziennie.

Pracujący w SOR wiedzą, że ich zawód ma charakter bardzo dynamiczny, porównywany do frontowego pola walki. Dr Kuchnicka dodaje, że na pracownikach spoczywa ogromna odpowiedzialność, stres oraz ryzyko prawne w przypadku jakiegokolwiek błędu.

"Nawet za atrakcyjne wynagrodzenia, nikt nie chce pracować w takich warunkach" - mówi Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej. W Polsce kryzys w ochronie zdrowia narasta, co widać także w innych szpitalach.

W Kielcach dyrektor zmuszony był do podwyższenia stawek, by przyciągnąć specjalistów. Niektóre szpitale płacą lekarzom nawet kilkaset złotych za godzinę! Jednak, jak zauważają dyrektorzy, to chwilowe rozwiązanie - brak specjalistów prowadzi do zawieszeń działalności w innych placówkach.

Problem z medycyną ratunkową jest na tyle poważny, że średnio szpitale wydają 55% środków z NFZ na wynagrodzenia. Również szpitale-rekordziści płacą ponad 100% na pensje lekarzy, co prowadzi do wielkiej nierówności.

Eksperci są zgodni: to nie wina lekarzy, lecz systemu. Bez reformy, która dostosuje system ochrony zdrowia do realnych potrzeb pacjentów, sytuacja nie ulegnie poprawie.

Niewykluczone, że zmiany przyniesie ustawa o sieci szpitali, która ma na celu wyrównanie nierówności w wynagrodzeniach.