Prawy obrońca Lecha Poznań: Mistrzowska obsada na boisku!
2025-03-04
Autor: Agnieszka
Joel Pereira to zdecydowanie jeden z najlepszych prawych obrońców w polskiej Ekstraklasie tej jesieni. Jego wrzutki są nie tylko precyzyjne, ale i bardzo efektywne – atakuje z siłą i determinacją, której może mu pozazdrościć niejeden skrzydłowy. Lech Poznań, mimo że nie potrzebował wzmocnień na tej pozycji, zdecydował się na półroczne wypożyczenie Rasmusa Carstensena, co okazało się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Duński zawodnik nie tylko spełnił oczekiwania, ale wręcz je przewyższył, sprawiając, że prawa strona defensywy Kolejorza stała się najmocniejsza w lidze.
W trakcie rundy jesiennej Pereira zdołał zdobyć gola oraz cztery asysty. Pięciokrotnie znaleźliśmy go w gronie najlepszych zawodników kolejki, a jego średnia ocen na Weszło osiągnęła poziom 5,20. Mimo, że nie jest jednym z czołowych specjalistów w defensywie, to radzi sobie bardzo stabilnie, co potwierdza fakt, że Lech zakończył rundę z jedynie czternastoma straconymi golami w osiemnastu meczach. Rzadziej bramki wpadały jedynie do Rakowa Częstochowa.
Lech, mimo że miał w swojej kadrze Pereirę, postanowił poszukać dodatkowych opcji na wzmocnienie swojej defensywy. Co istotne, to Rasmus Carstensen jest chłopakiem, który zna się na rzeczy. Jeszcze w zeszłym sezonie grał w Bundeslidze, gdzie wystąpił w 23 meczach dla FC Köln, a jego wartość transferowa sięgała 1,5 miliona euro. Po spadku klubu z niemieckiej ligi, jego rola znacznie się zmniejszyła i szukał nowej okazji, co Lech mu zapewnił.
Na boisku Carstensen prezentuje się znakomicie. W swoim pierwszym meczu z Pogonią Szczecin zagrał wręcz rewelacyjnie, a jego umiejętności w defensywie i ofensywie budzą podziw. Jego kondycja jest imponująca – potrafi biegać między atakiem a obroną, a jego potencjał jeszcze nie został w pełni wykorzystany. Wg strategii Nielsa Frederiksen, Lech często ustawia się z trzema obrońcami, co stwarza wiele możliwości taktycznych dla Carstensena.
Jednak, co może być zmartwieniem dla Lecha, to brak ustalonej kwoty odstępnego w umowie wypożyczenia. Gdyby FC Köln zażądało trzech milionów euro, co sugeruje Dawid Dobrasz, Lech mógłby mieć problem, aby spełnić te oczekiwania. To otwiera dyskusję na temat przyszłości Carstensena w Poznaniu oraz ewentualnych negocjacji na poziomie 1,5 miliona euro, co byłoby kwotą osiągalną.
Na drugim biegunie znajduje się Kajetan Szmyt, który w nowym klubie, Zagłębiu Lubin, ma problemy z dostosowaniem się do wymagań drużyny. Młody skrzydłowy, wyboru dokonując latem, wybrał Lubin kierując się górą kontraktu, ale może żałować tej decyzji, ponieważ w Jagiellonii miałby szansę na znacznie lepszy rozwój i wykazanie się na boisku.
Zarówno Carvalho, jak i Carstensen to żywe przykłady, jak kluczowy dobór zawodników i decyzje transferowe wpływają na jakość drużyny. Lech Poznań pokazuje, jak ważne jest posiadanie głębi kadry, co w nadchodzących miesiącach będzie dla ich sukcesu, gdyż zbliżają się kluczowe mecze w Ekstraklasie i ewentualnie na arenie europejskiej.