Kraj

Premier Tusk wzywa do dalszego zawieszenia prawa do azylu! Co to oznacza dla Polski?

2025-05-20

Autor: Ewa

Zawieszenie prawa do azylu - kluczowy temat unijnej debaty

Podczas wtorkowej konferencji Premier Donald Tusk zaprezentował wniosek Rady Ministrów, który odbił się echem w całym kraju. Zarzucił rządowi PiS, że aktualny kryzys migracyjny stał się ich „głównym tematem kampanii wyborczej”.

Premier potępił działania swojego poprzednika, który jego zdaniem "otworzył granice" i pobierał ogromne sumy za wydawanie wiz. Tusk podkreślił, że sprawa dotyczy skandalicznej operacji wizowej, w której 11 osób usłyszało już zarzuty.

Polska na czołowej linii frontu migracyjnego

Premier odniósł się również do centra integracji cudzoziemców, przypisując ich tworzenie rządowi PiS. Zauważył, że to oni sami mogą odpowiadać za obecną sytuację, zrzucając winę na innych.

W poniedziałek Tusk przypomniał, że Polska stoi w obliczu zagrożenia zewnętrznego, wzmagającego się w wyniku przemytu ludzi przez Białoruś. "Twarde" stanowisko Polski ma na celu limitowanie nielegalnego napływu osób, które, według premiera, są częścią hybrydowej wojny prowadzonej przez Rosję.

Głos polityków w sprawie azylu

Apelując o przedłużenie zawieszenia prawa do azylu, Tusk zaznaczył, że ma świadomość wagi tego prawa, ale jednocześnie zdaje sobie sprawę z kontekstu, w jakim jest ono nadużywane.

Na to stanowisko odpowiedział Arkadiusz Sikora z Lewicy, który jasno mówił, że każdy ma prawo ubiegać się o ochronę, ale nie może to być wykorzystywane w kontekście nielegalnego przerzucania ludzi.

Z kolei Krzysztof Mulawa z Konfederacji skrytykował Tusk jako "niewiarygodnego" lidera, ale mimo to przyznał, że przedłużenie zawieszenia prawa do azylu może być uzasadnione.

Bezpieczeństwo narodowe na pierwszym miejscu

Minister Spraw Wewnętrznych Tomasz Siemoniak, podsumowując debatę, podkreślił, że kwestia azylu dotyczy bezpieczeństwa narodowego i nie powinna być przedmiotem politycznych rozgrywek. Wskazał na wysiłek, jaki Polska wkłada w ochronę granicy z Białorusią, gdzie codziennie służbę pełni 11 tysięcy funkcjonariuszy.

Na zakończenie zapowiedział, że głosowanie w tej sprawie zaplanowano na środę, co wywołało ogromne emocje wśród polityków i obywateli.