Nauka

"Profesorowie to wróg!" - kontrowersyjna polityka Trumpa i zabójczy atak na naukę w USA

2025-03-04

Autor: Agnieszka

"Profesorowie to wróg!" - te szokujące słowa padły kilka lat temu z ust obecnego wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych, JD Vance'a, na jednej z konferencji. Choć były to tylko słowa, podążając za nimi, administracja Donalda Trumpa zaczęła wprowadzać kontrowersyjne decyzje, które w znaczący sposób wpłynęły na badania naukowe i rozwój w wielu istotnych dziedzinach. Pismo naukowe "Nature" nie pozostawia złudzeń, określając ostatnie działania Trampa jako "bezprecedensowy atak na naukę oraz instytucje badawcze".

W ramach tak zwanej „walki z ideologią”, rząd Trumpa ogranicza finansowanie programów badawczych, które uznaje za niewygodne. W szczególności dotyczy to badań związanych z ochroną środowiska, zmianami klimatycznymi oraz wszelkimi tematami związanymi z różnorodnością, rasizmem, płcią i tożsamością seksualną.

Zdecydowane cięcia funduszy i zwolnienia zagrażają nie tylko nauce w Stanach Zjednoczonych, ale również na całym świecie. USA, będąc największą gospodarką, tradycyjnie odgrywały kluczową rolę w międzynarodowej współpracy naukowej, finansując badania i projekty na całym świecie. Obecnie postępujące wycofywanie się z globalnych inicjatyw, takich jak Światowa Organizacja Zdrowia oraz porozumienie klimatyczne, stoi w sprzeczności z potrzebami globalnych zmian.

W kontekście ograniczeń w finansowaniu badań, ciekawe jest, że senator Ted Cruz wskazał na projekty naukowe z czasów Biden, które określił jako wydawane na "radykalne, neomarksistowskie idee". Jednak analiza tych projektów wykazała, że wiele z nich to standardowe badania, które w jakiś sposób zareagowały na używanie „lewicowych” terminów, jak „trauma” czy „ofiara”. Takie działania stawiają m.in. badania nad nowymi technologiami medycznymi na krawędzi braku funduszy.

Trump, wsbagając się w działania po wycofaniu USA z Porozumienia paryskiego, podejmuje decyzje, które przypominają "stłuczenie termometru", by nie dostrzegać rzeczywistych problemów związanych z klimatem. Osłabienie Narodowej Agencji Oceanów i Atmosfery (NOAA) poprzez zwolnienia pracowników, może znacząco wpłynąć na prognozy dotyczące klimatu, które są istotne w zapobieganiu katastrofom, takim jak huragany i pożary.

Ostatnio zwołane zostało posiedzenie Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), które miało na celu podsumowanie badań nad globalnym ociepleniem. Zaskakujące jest, że amerykańska delegacja, prowadzona przez dr Katherine Calvin, główną naukowiec NASA, została zablokowana przez administrację Trumpa, pozbawiając ją również funduszy. To nie tylko osłabia głos USA w międzynarodowych negocjacjach, ale również neguje ich wkład w globalne wysiłki na rzecz zrównoważonego rozwoju.

Działania Trumpa odbijają się negatywnie również na ochronie środowiska w Stanach Zjednoczonych. Ostatnie oznaki świadczą o planach drastycznych cięć w Agencji Ochrony Środowiska (EPA), co może skutkować poważnym osłabieniem regulacji środowiskowych oraz pogorszeniem stanu parków narodowych. Zwiększona liczba zwolnień w parkach, może prowadzić do odwiedzin turystów w zagrożonym środowisku, oraz ogranicza możliwości ochrony zagrożonych gatunków.

Zarówno wśród naukowców, jak i aktywistów ekologicznych, rośnie niepokój o przyszłość badań naukowych i ochrony środowiska. Z jednej strony, nie wystarczy tylko zamknąć oczy na problem, z drugiej – brak norm i regulacji w zakresie ochrony środowiska postawi ludzkość na krawędzi katastrofy. Światowa nauka z niecierpliwością czeka na nowe podejście do globalnych wyzwań, zwłaszcza w kontekście poważnych zagrożeń, jakie niesie ze sobą zmiana klimatu. Opcje politycznego zawłaszczenia nauki w USA mogą doprowadzić do sytuacji, w której kraj ten utraci swoje prowadzenie w dziedzinie innowacji i badań naukowych.