Protest mieszkańców Rybnika w obronie nutrii: "Odpowiedzialność za oswojone stworzenia"
2024-08-24
Autor: Jan
W Rybniku rozgorzał protest mieszkańców, którzy sprzeciwiają się decyzji Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) o zabiciu nutrii, które stały się lokalnymi maskotkami. RDOŚ ogłosiła przetarg na "odłów i eliminację" tych zwierząt, twierdząc, że nutrie zagrażają infrastrukturze i przenoszą patogeny. Mieszkańcy, którzy przychodzą nad bulwary, by podziwiać oraz dokarmiać te zwierzęta, nie zamierzają się zgodzić na ich eksterminację.
Nutrie amerykańskie, które osiedliły się w Rybniku nad rzeką Nacyną, zyskały sympatię lokalsów, a ich populacja zwiększyła się znacząco w ostatnich latach. RDOŚ argumentuje, że te zwierzęta niszczą brzegi rzek i przenoszą choroby, przez co konieczne jest ich wyeliminowanie. Zgodnie z rozporządzeniem z grudnia 2022 roku, nutrie zostały uznane za gatunek inwazyjny.
Mieszkańcy w sobotę zadali pytanie: czy naprawdę musimy je zabijać? Aktywiści zasugerowali, że zamiast eliminacji, możliwe byłoby stworzenie azylu, gdzie nutrie mogłyby żyć w odpowiednich warunkach. Sylwia Dobek z fundacji "Dzikie zwierzęta w potrzebie" podkreśliła, że odpowiedzialność za oswojone stworzenia spoczywa na ludziach. Odnosząc się do tej sytuacji, doktor Ewa Zgrabczyńska wyraziła pragnienie, by przetarg zmienił się na wyłowienie nutrii i stworzenie lokalnego azylu.
Poseł Łukasz Litewka skrytykował władze Rybnika, zarzucając im brak działań wcześniej, gdy problem jeszcze można było rozwiązać. Zauważono, że nutrie w Rybniku to efekt ucieczek z hodowli, które miały miejsce od lat 60. XX wieku, kiedy to zaczęły się pojawiać na terenie Polski. Żadne konkretne działania w kierunku ich sterylizacji czy kontroli populacji nie były jednak podejmowane na czas.
Aktualnie Rybnik boryka się z wyzwaniami związanymi z ochroną zwierząt, a mieszkańcy apelują o bardziej humane podejście. Zmiany w programie opieki nad bezdomnymi zwierzętami są rozważane, ale bez odpowiedniego azylu, nie przyniosą oczekiwanych rezultatów. Mieszkańcy, którzy protestowali, wyrazili nadzieję, że ich głosy będą słyszalne i że uda się znaleźć lepsze rozwiązania niż eksterminacja. W zakazie dokarmiania nutrii, który obecnie obowiązuje w Rybniku, dostrzega się próbę pracy nad pogłębieniem świadomości mieszkańców na ten temat.