Kraj

Prowokacja pod adresem szefa Pentagonu: Co się naprawdę wydarzyło?

2025-02-18

Autor: Katarzyna

W piątek w Warszawie odbyło się ważne spotkanie ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza z nowym sekretarzem obrony Stanów Zjednoczonych, Pete’em Hegsethem. Głównym tematem rozmów było wzmacnianie współpracy polsko-amerykańskiej, ale to nie same konkluzje z tego spotkania wzbudziły największe zainteresowanie. Kluczowym punktem debaty okazała się osoba tłumaczki, Magdalena Fitas-Czuchnowska, której kontrowersyjna przeszłość wywołała publiczną burzę.

Na spotkaniu obecni byli także ważni przedstawiciele polskiego wojska, w tym gen. Jarosław Stróżyk oraz gen. Mieczysław Bieniek. Jednak to właśnie Fitas-Czuchnowska, żona byłego szefa WSI, Mareka Dukaczewskiego, zyskała uwagę mediów. Tuż przed wizytą Hegsetha w Warszawie, w mediach społecznościowych opublikowała ona kontrowersyjny wpis swojego męża, w którym obrażał amerykańskiego sekretarza obrony.

Reakcje społeczne były błyskawiczne. Część Polaków wyraziła oburzenie na temat zaangażowania osób o jednoznacznych prorosyjskich konotacjach w relacje z USA. Fitas-Czuchnowska, zamiast przeprosić, twierdziła, że została niesprawiedliwie oceniona przez media, ignorując kontekst jej męża.

Dzień po spotkaniu, w związku z rosnącą falą krytyki, MON usunęło zdjęcie przedstawiające Fitas-Czuchnowską z konta na Flickr, co z kolei budziło dalsze wątpliwości dotyczące transparentności działań ministerstwa.

Mariusz Błaszczak, były szef MON, podkreślił, że takie sytuacje narażają polskie interesy i podkreślił, iż oczekuje od rządu deklaracji, że Fitas-Czuchnowska nie weźmie więcej udziału w oficjalnych spotkaniach. Jego zdaniem, obecność tłumaczki, która była w przeszłości związana z polityką „resetu” wobec Rosji, powinna budzić wątpliwości o jasność polityki bezpieczeństwa Polski.

Ekspert ds. międzynarodowych, prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski, zauważył, że cała sytuacja jest częścią szerszej operacji mającej na celu osłabienie polsko-amerykańskich relacji. Jego zdaniem, Polska musi dążyć do wzmocnienia obecności amerykańskiej jako kluczowego elementu bezpieczeństwa w regionie.

W kontekście rosnących napięć na świecie, sytuacja w stosunkach polsko-amerykańskich wymaga dodatkowej uwagi. W chwili, gdy Polska stara się utrzymać silną pozycję w NATO i wobec rosnącej agresji ze strony Rosji, debaty na temat osób reprezentujących kraj w międzynarodowych zebraniach nabierają szczególnego znaczenia. Jakie będą długofalowe konsekwencje tej sprawy dla polskiej polityki obronnej? Czas pokaże, ale jedno jest pewne: przyszłość współpracy z USA może być zagrożona, jeśli takie sytuacje będą się powtarzać.