Kraj

Przerażający huki po otwarciu nowej drogi! "Co stało się z naszą wsią?"

2024-09-06

Autor: Magdalena

Nowa droga i obawy mieszkańców

Nowa droga, prowadząca przez malownicze tereny, przebiega tuż obok domów mieszkańców, a projektanci zapewniali, że nie będzie powodować znacznych hałasów.

Niepokojące dźwięki

Jednak zdjęcia i nagrania zrobione przez mieszkańców mówią co innego. Już zwykłym telefonem można uchwycić nieprzyjemne dźwięki, które przeszkadzają w codziennym życiu.

Reakcje mieszkańców

— Kiedyś mieliśmy tu taki spokój, a teraz? Cały czas hałas i wrzawa. Człowiek nie może wytrzymać! — mówi jedna z mieszkańców, Marta, która dodaje, że pierwsza noc po otwarciu drogi była dla niej traumatyczna.

Potwierdza to również Jóżef Skotnicki, sołtys sąsiedniej wsi Lasek, który wraz z mieszkańcami od lat apeluje do GDDKiA o zainstalowanie ekranów akustycznych na wiadukcie.

Odpowiedź GDDKiA

Jednak odpowiedź Państwowej Agencji Drogowej jest jednoznaczna: decyzje w sprawie ekranów zapadną najwcześniej za rok.

Opinie o nowej drodze

— Wreszcie mamy możliwość bezpiecznego przejścia! — cieszy się Paulina z Klikuszowej, która niedawno spokojnie przeszła przez nową trasę. — Przedtem nie było mowy o przejściu, auta jechały jeden za drugim, co chwilę tworzyły się ogromne korki.

Podobne głosy pojawiają się w Klikuszowej. Mieszkańcy są zadowoleni z nowej trasy, która zakończyła ich koszmar z hałasem i ruchem w ich wiosce.

Problemy mieszkańców Lasku

Jednak w Lasku panuje zupełnie inna atmosfera. Starsza kobieta, mieszkająca tuż przy nowym wiadukcie, mówi: — Hałas jest nie do zniesienia. Z perspektywy mojej sypialni nie wytrzymałam i ostatecznie zaczęłam płakać. Pomocy muszą uzyskać ci, którzy tu przyjeżdżają — dodaje, zrozpaczona.

Syn tej kobiety, pan Tomasz, również się skarży. Opowiada o "rajdowcach" przejeżdżających pod ich oknami. — Gdy nocą słyszymy, jak ktoś pędzi ponad 100 km/h, to czuję się przerażony. Każda noc to nowa walka moich dzieci z lękiem i płaczem.

Interwencja sołtysa

Sołtys zostały zmuszeni do interwencji. — Nie mamy nic przeciwko rozwojowi drogi, ale nasze zdrowie i życie są teraz zagrożone. Apeluję do GDDKiA o pilne podjęcie działań — podkreśla.

Absurdalna sytuacja

Ale GDDKiA nie widzi potrzeby budowy ekranów akustycznych w tak bliskiej odległości od estakady. Uznano, że drogi są zbudowane na wysokości, gdzie dźwięki nie mogą docierać do wsi. To absurdalna sytuacja, gdy mieszkańcy czekają, a decydenci zdają się bravado ignorować ich głosy.

Apel mieszkańców

Na Nową Zakopiankę wydano blisko miliard złotych. Mieszkańcy Lasu i Klikuszowej domagają się, aby ich spokój i zdrowie były teraz równie ważne, jak plany drogowe. Inwestycje w infrastrukturę są niezwykle istotne, ale nie mogą odbywać się kosztem jakości życia mieszkańców. Głosy rozpaczy muszą być usłyszane, a władze powinny działać, zanim dojdzie do tragedii.