Świat

"Przybyłem, aby podziękować za wyzwolenie od faszyzmu i przeprosić za rusofobię". Słowacy wstydzą się za swoich polityków

2024-10-15

Autor: Piotr

"Przybyłem, aby podziękować za wyzwolenie od faszyzmu"

Słowacka scena polityczna staje się coraz bardziej kontrowersyjna, a masowe ofiary wojny w Ukrainie, wywołanej przez Władimira Putina, pozostają w cieniu działań rządu Roberta Fico. Obecna partia Smer staje się przedmiotem krytyki za to, że niewłaściwie wskazuje na problemy kraju, zamiast je rozwiązywać.

Podczas swojej wizyty w Moskwie, eurodeputowany Luboš Blaha z partii Smer zamieścił na Telegramie wpis, w którym podkreślił: "Przybyłem, aby podziękować za wyzwolenie od faszyzmu. I przeprosić za rusofobię na Zachodzie. Słowacja pragnie pokoju."

Blaha, znany z kontrowersyjnych poglądów i szerzenia nieprawdziwych informacji, od lat angażuje się w działania, które są zgodne z narracją kremlowską. Jego wyjazd do Moskwy nie powinien nikogo dziwić, jednak wzbudza wiele negatywnych emocji wśród Słowaków, którzy obawiają się o przyszłość swojego kraju.

Krytyka na temat tak zwanej rusofobii to nie tylko kwestia propagandy. Oznacza to strach lub niechęć do wszystkiego, co rosyjskie, co może prowadzić do dezinformacji. Rząd Kremla, a w szczególności minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, konsekwentnie stara się przedstawiać krytyków reżimu jako kontrowersyjnych "rusofobów".

Zbyt często krytyka agresji rosyjskiej zamienia się w kłamstwa, które są szerokim kontekstem manipulacji. Blaha i Fico zdają się bagatelizować brutalność reżimu Putina, co stawia Słowację na kursie ścisłej współpracy z Rosją, co budzi niepokój w środowisku międzynarodowym.

Pojęcia rusofobii używają rosyjscy urzędnicy, aby zdusić jakiekolwiek protesty i pytania o działania reżimu, co może mieć poważne konsekwencje dla wolności słowa.

Słowacja, pamiętając o zbrodniach nazizmu, rozumie, że Związek Radziecki odegrał kluczową rolę w walce z faszyzmem. Jednak to nie powinno być używane jako pretekst do usprawiedliwiania obecnych działań Rosji, które łamią wszelkie zasady międzynarodowe.

Luboš Blaha w swoich komentarzach kieruje dyskurs w drażliwym kierunku, lekceważąc obecne wyzwania, takie jak kryzys energetyczny, a także sama rusofobia, którą próbują zdefiniować w sposób wygodny dla siebie. Słowacy powinni być świadomi zagrożeń związanych z poparciem polityków, którzy publicznie negują rosyjskie działania na Ukrainie i zamiast tego promują narrację, która może przyczynić się do dalszej destabilizacji regionu.

Mieszkańcy Słowacji zasługują na lepszych przywódców, którzy zrozumieją, że prawdziwy pokój wymaga zdrowego krytycyzmu i dystansu wobec dezinformacyjnej propagandy.