Putin odkryty. Amerykanie przewidują jego plany [RELACJA NA ŻYWO]
2024-10-17
Autor: Ewa
Ekspert: sytuacja dla Ukrainy na froncie staje się coraz bardziej krytyczna
Z każdym dniem sytuacja na froncie ukraińskim ulega pogorszeniu. Rosyjskie siły, mimo wolnych postępów, zdobywają nowe tereny, co stawia Ukrainę w trudnej sytuacji – mówi Mariusz Cielma, redaktor naczelny "Nowej Techniki Wojskowej".
Cielma zwraca uwagę na powrót rosyjskich myśliwców MiG-31K na Białoruś, które mogą przenosić hipersoniczne rakiety Kindżał. "Te rakiety stanowią ogromne zagrożenie dla całej Ukrainy, ponieważ czas reakcji przy ich wystrzeleniu jest minimalny. Dlatego za każdym razem, gdy MiG-31K startuje, na Ukrainie ogłaszany jest alarm" – wyjaśnia.
Przywrócenie obecności MiG-31K na Białorusi może być związane z atakami na ukraińskie F-16. Z Białorusi ataki mogą ominąć silnie ufortyfikowaną centralną Ukrainę, co stanowi jeszcze większe wyzwanie dla ukraińskiej obrony. Nie wiadomo, czy Rosja zdecyduje się ponownie na ataki z terytorium Białorusi, jednak sama obecność tych samolotów narzuca Ukrainie konieczność wzięcia pod uwagę dodatkowego ryzyka.
Obserwacje z zeszłego tygodnia wskazują, że dwa MiG-31K powróciły na Białoruś po dłuższym czasie. Z kolei w miastach takich jak Pokrowsk, które do niedawna były względnie spokojne, zagrożenie ze strony Rosjan stale rośnie.
Cielma wskazuje, że Rosjanie mają obecnie przewagę na froncie. "Wuhłedar został zdobyty, co powoduje, że Ukraińcy są zmuszeni do okopania się w otwartym terenie, co stawia ich w gorszej pozycji obronnej. Na północy sytuacja też robi się napięta, a Kupiańsk możliwie wkrótce stanie się miejscem walk" – mówi analityk.
W kontekście obwodu donieckiego kluczowe dla armii rosyjskiej są zabezpieczenie miast takich jak Kurachowe, Pokrowsk, Toreck i Czasiw Jar, a na Zaporożu celem jest przemoczenie linii frontu w okolicach Robotyna. "Na kierunku charkowskim choć sytuacja jest bardziej stabilna, ciągłe ostrzały Charkowa utrudniają życie jego mieszkańcom" – dodaje Cielma.
Co więcej, Ukraińcy posiadają już kilka terenów na terytorium Rosji w obwodzie kurskim, co okazało się sporym zaskoczeniem. Jednak po ostatnich działaniach Rosjan Ukraińcy muszą teraz bronić tych obszarów. Ekspert podkreśla, że przewaga Rosjan na tym odcinku staje się dla nich magnesem, próbującym przeciągnąć więcej sił na różne kierunki działania, co może być korzystne dla Ukrainy, ale i zarazem niebezpieczne.
Na horyzoncie nie widać genu zmieniającego grę dla Ukrainy. Przekonywujące wsparcie ze strony USA w postaci F-16 nie wydaje się wystarczające, aby znacząco zmienić sytuację. Cielma wyraża również swoje obawy dotyczące możliwości przysłania żołnierzy z Korei Północnej na Ukrainę, co postrzega jako niepokojącą tendencję, choć wciąż traktuje to jako testowy balon informacyjny. "Nawet jeśli wejdą na front, to kilka tysięcy słabo wyszkolonych żołnierzy nie przyniesie znaczących zmian" – podsumowuje.