Radny z Poznania chciał przerwać turniej charytatywny. Skarżył się na hałas
2024-08-05
Autor: Andrzej
Turniej charytatywny organizowany przez młodzieżówki partii politycznych odbył się w godzinach popołudniowych, a jego celem było zebranie funduszy dla jednej z rodzin zastępczych. Na wydarzeniu pojawiło się kilka amatorskich drużyn piłkarskich, a wszystko przebiegało zgodnie z planem aż do momentu interwencji radnego osiedla Chartowo Jakuba Baranowskiego.
Radny Baranowski domagał się natychmiastowego zakończenia turnieju, argumentując, że hałas jest nie do zniesienia. Uczestnicy wydarzenia zostali zaskoczeni jego obecnością na boisku. Baranowski twierdził, że jako najwyższą rangą urzędnik na tym terenie ma prawo przerwać imprezę. Groził wezwanie policji oraz straży miejskiej, lecz ostatecznie nie zrealizował tych gróźb. Organizatorzy turnieju, mimo napiętej sytuacji, zdołali dokończyć wszystkie mecze, gdyż otrzymali wcześniej zgodę zarządcy boiska.
— Wszystko było super, dopóki nie odwiedził nas radny osiedla Chartowo Jakub Baranowski. Krzyczał, że mamy zakończyć turniej i się rozejść, bo jest za głośno (była godz. 16). Gdy poprosiliśmy go, żeby pozwolił nam dokończyć mecz i żeby zszedł z boiska, zaczął krzyczeć, że on jest Radnym Osiedla Chartowo i nie zamierza nigdzie odchodzić, bo on jest tutaj "najwyższy rangą". Groził policją i strażą miejską, ale finalnie ich nie wezwał, choć mu to proponowałem. Turniej był zgłoszony, zarządca Orlika wyraził zgodę, a poza tym w zeszłym roku zorganizowaliśmy go w dokładnie takiej samej formie, w tym samym miejscu i nie było problemów — mówi Arkadiusz Chorobik, radny, który również brał udział w turnieju.
Portal ePoznań informuje, że inny radny osiedla Chartowo, Wojciech Chudy, również skrytykował zachowanie Baranowskiego. Według Chudego, Baranowski nie miał uprawnień do przerwania wydarzenia, a jego siłowe interwencje mogą wiązać się z konsekwencjami prawnymi. Chudy dodał, że takie zachowanie wpłynie na wizerunek całej Rady Osiedla, a temat zostanie poruszony podczas najbliższej sesji rady.
Baranowski w odpowiedzi na krytykę przyznał, że działał pod wpływem stresu spowodowanego niedzielnym hałasem. Twierdził, że miał na względzie interes mieszkańców, którzy go wybrali, nie wiedząc, jaki charakter ma wydarzenie.
Jak się okazuje, boisko na osiedlu Lecha od lat wzbudza kontrowersje z powodu generowanego hałasu. Mieszkańcy najbliższego sąsiedztwa wielokrotnie wyrażali swoje niezadowolenie z tego powodu. Zatem czy ciche weekendy będą możliwe? Poznań czeka na odpowiedź.
Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się, czy burmistrz odniesie się do tej sytuacji - to może zmienić życie mieszkańców osiedla Lecha na zawsze!