Sport

Relacja z trybun: Klimatyczny wyjazd do serbskiej Niecieczy

2024-10-26

Autor: Tomasz

Sobota, 26 października 2024 r. Ostatnim z pięciu meczów wyjazdowych, na których oficjalnie nie mogliśmy się pojawić z powodu zakazu za mecz z Aston Villą w Birmingham, był mecz w serbskiej Baćkiej Topoli. Mimo wszystko legioniści przybyli do tej 15-tysięcznej miejscowości na północy Serbii w ponad 500 osób i głośno dopingowali drużynę w walce o kolejne punkty w fazie ligowej Ligi Konferencji.

Wielu kibiców, z różnych powodów, wybrało transport lądowy, co uniemożliwiło im swobodne dotarcie do Serbii. Podróż zajmowała około 11 godzin, nie licząc czasu oczekiwania na granicy, co często zależało od terminu wyjazdu. Inni wybrali opcję lotu do Budapesztu, a następnie podróży samochodem do Serbii. Ta druga opcja, będąca znacznie szybszym rozwiązaniem, cieszyła się sporą popularnością.

W trakcie drogi kibice doświadczyli wielu przygód – od zepsutych samochodów po problemy z dokumentami. Na szczęście wszystkie te sytuacje udało się rozwiązać, co umożliwiło dotarcie na mecz. Na miejscu w Baćkiej Topoli atmosfera była bardzo przyjazna. Policja, obecna w dużej liczbie, nie ingerowała podczas przygotowań do meczu, co sprzyjało wspólnej zabawie.

Kibice lokalnego klubu piłkarskiego TSC byli bardzo entuzjastycznie nastawieni do polskiej ekipy. Przywitali legionistów gorącymi okrzykami oraz organizując wspólne spotkania w jednym z pobliskich pubów, gdzie można było poczuć atmosferę piłkarskiego święta. Gospodarze zafundowali również pokaz pirotechniczny, na którym rozbrzmiewały okrzyki „Polska, Polska, Polska”!

Stadion, oddany do użytku w 2021 roku, okazał się przyjemnym miejscem do kibicowania, jednak przed wejściem na sektor gości panowały pewne utrudnienia. Ochrona była dość surowa i zakazywała wnoszenia wielu rzeczy, co wywołało lekkie zniecierpliwienie wśród kibiców. Po pewnym czasie jednak udało się zająć miejsca na trybunie za bramką, gdzie rozpoczął się regularny doping. Fani z Warszawy z impetem wspierali swoją drużynę, a wraz z przebiegiem meczu ich zapał tylko rósł.

Atmosfera była niesamowita – kibice z obu stron serdecznie się wymieniali okrzykami, a doping nie ustawał przez całe spotkanie. Gdy nadeszła 70. minuta, legionisci zaśpiewali „Mazurka Dąbrowskiego”, co podkreślało patriotyczny charakter tego wyjazdu. Ku radości zebranych, drużyna odniosła zwycięstwo, co przyniosło ogromną satysfakcję i euforię na trybunach.

Po meczu kibice z Warszawy, pełni entuzjazmu, podziękowali zawodnikom za wysiłek, skandując ich imiona. Po sprawnym opuszczeniu stadionu, niektórzy udali się na nocleg, podczas gdy inni ruszyli w stronę Budapesztu na wczesny lot do Warszawy. Przygoda w Serbii zakończyła się prawdziwym sukcesem, zarówno sportowym, jak i integracyjnym. Już w niedzielę kibice znów spotkają się na stadionie, aby wspierać drużynę w najbliższym meczu z GKS-em Katowice.