Robert Karaś odsłania tajemnice współpracy z księciem Bahrajnu! "Zastrzel mnie, jeśli kłamię"
2025-04-30
Autor: Andrzej
W marcu 2024 roku Robert Karaś zaskoczył świat sportu, zdobywając pozytywny wynik testu antydopingowego na klomifen – substancję zakazaną w sporcie. W rozmowie w programie "Dzień dobry TVN" wyjaśnił, że preparaty te były związane z jego przygotowaniami do walki w MMA, a nie z rywalizacją w triathlonie.
Karaś, podkreślając swoje zaangażowanie, stwierdził, że błędnie zaufał osobie, którą uważał za lekarza. "To była osoba, która mnie suplementowała, a nie jedynie człowiek z doświadczeniem" – mówił.
Po brutalnym wykluczeniu z rywalizacji na osiem lat z powodu dopingowego skandalu, postanowił odmienić swój los i przyjąć propozycję reprezentowania Bahrajnu. "Zastrzel mnie, jeśli kłamię!" – zapewnił, mówiąc o nowej kampanii, którą rozpoczął we współpracy z księciem Nasserem bin Hamadem Al Khalifą, członkiem rodziny królewskiej.
W niedawnym wywiadzie dla Cypriana Majchera, Karaś ujawniał, jak wyglądały początki jego kontaktów z księciem. Już na wstępie zdecydował się na pełną transparentność: "Wysłałem mu wszystkie artykuły na temat mojego problemu. Chciałem, żeby wiedział, co się dzieje w moim kraju".
Fontanny szczerości przyniosły jednak owoce – okazało się, że książe i jego ekipa byli świadomi nie tylko skandalu, ale także fałszywego hejtu, z którym zmagał się sportowiec. Karaś zaznaczył, że cała sytuacja w Polsce i jego publiczne napiętnowanie były dodatkowym ciężarem.
W geście zaufania, zwrócił się do księcia: "Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, zabierz mnie pod wykrywacz kłamstw i zastrzel mnie, jeśli kłamię". Jak się okazało, książe, dostrzegając jego szczerość, postanowił nawet nie korzystać z wykrywacza.
"Wiedział, że mówię prawdę i potwierdził to, przeglądając moje dokumenty. To było niesamowite i bardzo smutne, że w Polsce nikt nie szedł w tym kierunku" – podsumował Robert.
Historia Roberta Karasia to nie tylko osobista walka, ale również znak dla innych sportowców, że zawsze warto być szczerym i transparentnym. Jak rozwinie się jego kariera w Bahrajnie? Czas pokaże.