Technologia

Rosja buduje gigantyczną fabrykę dronów w Białorusi! Co to oznacza dla regionu?

2025-03-07

Autor: Andrzej

Rosyjska fabryka dronów w Białorusi: To oficjalne - Rosja rozpoczyna budowę ogromnej fabryki dronów w Białorusi, której celem jest zapewnienie wsparcia dla swojego kluczowego sojusznika, jakim jest reżim Aleksandra Łukaszenki. Białoruskie media państwowe informują, że plan ten został zaproponowany przez Maksima Orieszkina, jednego z doradców Kremla oraz wiceszefa administracji Putina.

Łukaszenka z entuzjazmem: Prezydent Białorusi, Aleksander Łukaszenka, wyraził pozytywne nastawienie do rosyjskiej inicjatywy, twierdząc, że jego kraj jest gotowy na realizację tego projektu. - Gwarantujemy, że w Rosji nie zbudujecie tego w sposób, w jaki my byśmy to zrobili tutaj - powiedział Łukaszenka. Dodał, że posiadanie krajowych zakładów produkcyjnych dronów wzmocni białoruską gospodarkę oraz poprawi bezpieczeństwo narodowe, co potwierdził również Orieshkin.

Produkcja na ogromną skalę: Zgodnie z planami, po osiągnięciu pełnej mocy produkcyjnej, fabryka w Białorusi mogłaby wytwarzać nawet 100 tysięcy dronów rocznie! Moskwa oraz Mińsk przystępują teraz do szczegółowych rozmów na temat lokalizacji oraz pozostałych aspektów budowy zakładu. Drony odgrywają kluczową rolę w obecnym konflikcie z Ukrainą, a przypomnijmy, że Białoruś była wykorzystywana przez Rosję jako punkt wyjścia do inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku.

Rosja intensyfikuje ataki: W międzyczasie armia rosyjska nasiliła swoje działania ofensywne. W nocy z czwartku na piątek przeprowadziła masowe ataki na ukraińskie cele, w tym infrastrukturę energetyczną, wykorzystując do tego drony oraz rakiety. Ukraińska obrona przeciwlotnicza zdołała zestrzelić część z tych pocisków, a bombardowania trwają nadal, powodując ogólne zaniepokojenie w regionie.

Co więcej, jeśli fabryka dronów w Białorusi zostanie uruchomiona, może prowadzić to do dalszej destabilizacji sytuacji w regionie, a także wzmocnienia militarnej pozycji Rosji w obliczu rosnącego napięcia z NATO. Czy to może zatem być kolejny krok do zaostrzenia konfliktu w Europie?