Rosja może zażądać od USA granic NATO z 1997 r.? Litewski dyplomata ostrzega
2025-02-20
Autor: Michał
Jeszcze miesiąc temu, przed objęciem urzędu prezydenta przez Donalda Trumpa, możliwość takich działań zdawała się nie do pomyślenia, przyznał estoński minister spraw zagranicznych. Podkreślił, że Władimir Putin nie uznaje Wołodymyra Zełenskiego za prawowitego przywódcę Ukrainy, co podkreśla brak demokratycznych wyborów w Rosji, zwłaszcza w kontekście wojny na Ukrainie.
Szef litewskiej dyplomacji, Kestutis Budrys, wyraził obawy, że Rosja podczas rozmów z USA może postawić ultimatum w sprawie powrotu do granic NATO z 1997 r. Taki krok oznaczałby nie tylko wycofanie Polski, Litwy i Łotwy, ale także dalszą destabilizację na całym wschodnim Flanku Sojuszu, obejmując najnowsze państwa członkowskie, takie jak Finlandia i Szwecja. Kraje te przeszły z neutralności do członkostwa w NATO, odpowiedziawszy na rosyjską retorykę o strefach wpływów.
Minister Budrys nie ma wątpliwości, że temat ten będzie omawiany, a jego konsekwencje mogłyby sięgnąć także innych państw europejskich. Szefowa łotewskiej dyplomacji, Baiba Braže, w wywiadzie dla BBC podkreśliła, że kluczowe jest nie pozwolić Putinowi na realizację jego celów geopolitycznych. Zwróciła uwagę, że bezpieczeństwo przestrzeni euroatlantyckiej oraz wsparcie dla Ukrainy są priorytetem dla wszystkich sojuszników.
Jednocześnie, w Łotwie, Sejm przyjął uchwałę zapewniającą pełne wsparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy, potwierdzając, że negocjacje pokojowe mogą się odbyć jedynie przy pełnym zaangażowaniu Ukrainy. Takie jednoznaczne stanowisko reszty krajów bałtyckich może stanowić istotny sygnał dla NATO, że region ten nie zamierza ustępować wobec rosnącej presji ze strony Rosji.