Rosja w pułapce współczesnego niewolnictwa: Jak wykorzystuje pracę kobiet z Afryki
2025-01-31
Autor: Anna
Victoria Kilani z Nigerii, jedna z uczestniczek programu pracy w Rosji, zdradziła w wywiadzie, że firma Ałabuga pokryła koszty jej przeprowadzki do tego kraju. "Miałam wiele opcji i zdecydowałam się na pracę w cateringu. Obecnie jestem baristką, ale marzę o awansie na administratorkę lub szefową kuchni" — opowiadała. Początkowo zarabiała około 42 tys. rubli (około 500 dolarów), a teraz jej pensja wynosi 120-125 tys. rubli (około 1,3 tys. dolarów).
Jednak prawda o wielu innych kobietach, które uległy podobnym ofertom, jest dużo smutniejsza. Zamiast pracy w hotelach czy restauracjach, trafiają do fabryk w Tatarstanie, gdzie są zmuszane do montażu dronów Shahed-136, przemianowanych przez Rosjan na Gerań-2. Produkowane tam urządzenia są wykorzystywane w konflikcie zbrojnym na Ukrainie. W rozmowie z agencją AP niektóre z tych kobiet opisały swoją sytuację jako „pułapkę”. Podkreślały, że mają kontakt z żrącymi chemikaliami, a koszty zakwaterowania, biletów lotniczych, opieki medycznej i kursów językowych są odciągane od ich pensji. Co gorsza, nie mają prawa opuszczać miejsca pracy.
Amerykański Instytut Roberta Lansinga (RLI) w analizie z 2024 roku oskarżył Rosję o wykorzystywanie afrykańskich kobiet, wskazując, że działania te mają na celu uzupełnienie braków kadrowych spowodowanych mobilizacją mężczyzn do walki na Ukrainie. RLI podkreślił, że Rosja nie tylko eksploatuje zasoby naturalne Afryki, ale również jej mieszkańców, wykorzystując trudną sytuację gospodarczą na kontynencie.
Co więcej, rosyjskie środki zatrudnienia są często obarczone znacznymi kosztami, których ciężar spoczywa na pracownicach, co prowadzi do sytuacji zbliżonej do współczesnego niewolnictwa. Na całym świecie organizacje praw człowieka alarmują o naruszaniu podstawowych praw migrantów, a przypadku kobiet wyjeżdżających z Afryki jest to szczególnie niebezpieczne. W miarę jak konflikt na Ukrainie trwa, rośnie ryzyko, że Rosja będzie kontynuować te praktyki, przyciągając kolejne osoby z biedniejszych rejonów świata pod fałszywymi obietnicami lepszego życia.