Świat

Rosjanie zmieniają strategię. "Ciemny, duszący dym nad Charkowem"

2024-10-10

Autor: Tomasz

Rosyjskie siły w Ukrainie wprowadziły nową taktykę, która staje się poważnym zagrożeniem dla regionu Charkowa. W wyniku tej strategii, tylko we wrześniu, w Charkowie zginął jeden strażak, a trzech innych zostało rannych. "W samym obwodzie charkowskim mamy 211 miejscowości, które są bezpośrednio zagrożone pożarami. Staramy się je zabezpieczyć, wykopując głębokie rowy wokół zabudowań" – zauważył jeden z urzędników.

W regionie obecnie pracuje 90 zastępów straży pożarnej, a wiele miejscowości dysponuje własnymi służbami. Mimo że według Iwanowa, do tej pory w wyniku pożarów nie zginął żaden cywil, to jednak ofiary wśród strażaków są coraz bardziej widoczne.

Rosjanie intensyfikują ataki, wykorzystując ostrzał lasów i pól minowych. "Rosjanie często bombardują to samo miejsce dwukrotnie. Pierwszy ostrzał ma na celu wywołanie pożaru, a drugi, gdy przyjeżdża straż pożarna" – wyjaśnił Iwanow. Niestety, strażak, który zginął we wrześniu, stał się ofiarą tego typu strategii. Jego bohaterskie działanie polegało na ostrzeżeniu zespołu przed niebezpieczeństwem i ukryciu się, samemu ginąc.

Rosyjskie siły wykorzystują do takich działań precyzyjne bomby KAB, które są destrukcyjne i szczególnie niebezpieczne. Dodatkowo, sucho i wietrznie w regionie od maja sprzyja szybkiemu rozprzestrzenianiu się pożarów na dużych obszarach, co tylko potęguje sytuację kryzysową.

Na horyzoncie widać również polityczne zmiany – Wołodymyr Zełenski spotka się z nowym sekretarzem NATO, poruszając temat użycia broni dalekiego zasięgu, co może wpłynąć na sytuację w regionie.

Według Państwowej Agencji Zasobów Leśnych Ukrainy, do 1 września straty w obszarze leśnym spowodowane działaniami wojennymi wyniosły 8,1 miliarda hrywien (około 760 milionów złotych). Największe straty odnotował obwód charkowski, gdzie straty przekroczyły 3,3 miliarda hrywien (około 31 milionów złotych), z czego 3,15 miliarda to konsekwencje pożarów lasów.