Rosyjski ambasador znowu grozi Zachodowi: Retoryka skierowana do Putina
2024-09-13
Autor: Jan
Wasilij Nebenzia, rosyjski ambasador przy ONZ, po raz kolejny zaskoczył świat swoją agresywną retoryką, oskarżając zachodnich sojuszników Ukrainy o bycie "agresorami". Jego przemówienie podczas sesji ONZ wywołało natychmiastową reakcję ze strony przedstawicieli USA, w tym amerykańskiego ambasadora Roberta Wooda, który podkreślił, że "dostawy broni z Iranu są dramatyczną eskalacją".
Nebenzia odniósł się także do ostatnich prośb prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, które określił jako "niebezpieczną tendencję". Przypomniał również słowa Putina, który ostrzegał przed bezpośrednią konfrontacją z Zachodem w przypadku, gdy Ukraina otrzyma pozwolenie na korzystanie z zachodniego uzbrojenia do ataków na terenie Rosji. "Decyzja o zniesieniu ograniczeń oznaczałaby, że NATO jest w stanie wojny z Rosją", stwierdził Nebenzia, dodając, że wszyscy zachodni agresorzy będą musieli ponieść konsekwencje.
Jego wystąpienie wywołało ogromne kontrowersje, szczególnie w kontekście wyzwań, przed jakimi stoi Ukraina, która obecnie zmaga się z nasilającym się atakiem Rosji. Według wielu analityków, retoryka Nabenzji odzwierciedla napięcia, które narastają nie tylko w regionie, ale także w skali globalnej.
Robert Wood nie ograniczył się jedynie do obrony Ukrainy. Krytycznie odniósł się również do Chin i Korei Północnej, które, jego zdaniem, wspierają Rosję dostawami broni. Jednocześnie zauważył, że konieczne jest wspieranie Ukrainy w jej walce przeciwko rosyjskim rakietowym atakom.
Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego, John Kirby, również komentując sytuację, potwierdził, że wszelkie groźby ze strony Putina powinny być traktowane poważnie. "Putin udowodnił, że jest zdolny do agresji i eskalacji konfliktu" – dodał Kirby, wskazując, że USA prowadzą własne kalkulacje dotyczące wsparcia Ukrainy.
W kontekście tej sytuacji Polska zareagowała, potępiając agresywną postawę Rosji i wskazując na konieczność dalszego wsparcia Ukrainy. Polskie MSZ przypomniało, że bezpieczeństwo regionu jest kluczowe i wymaga współpracy międzynarodowej w obliczu rosyjskiej agresji. To kolejne potwierdzenie, że międzynarodowe napięcia związane z konfliktem na Ukrainie nadal rosną, a Rosja wydaje się być zdeterminowana w swojej wrogości wobec Zachodu. Czy świat stanie w obronie Ukrainy? Kluczowe decyzje zapadną w nadchodzących tygodniach.