Ryszard Czarnecki odnosi się do kontrowersji związanych z kilometrówkami. "To nie ja"
2024-09-09
Autor: Marek
Ryszard Czarnecki, były europoseł z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, wydał w poniedziałek dramatyczne oświadczenie dotyczące zarzutów związanych z oszustwami kilometrówkowymi. W swoich mediach społecznościowych podkreślił: "Po raz kolejny, tak jak czyniłem to w ostatnich czterech latach, podkreślam, że to nie ja wypełniałem wnioski o rozliczenie podróży, o których mówi prokuratura, a za nią media."
Czarnecki zapewnił, że w trakcie postępowania sądowego udowodni swoją niewinność i skrytykował sposób, w jaki media przedstawiają sprawę. Rzekome przestępstwa dotyczą składania sfałszowanych wniosków o zwrot kosztów podróży, w których Czarnecki miał wykazywać fikcyjne dane dotyczące 18 różnych pojazdów.
Zarzucony proceder miał odbywać się w latach 2009-2013, a łączna suma fałszywych roszczeń miała wynosić około 203 tysiące euro, czyli niemal 900 tysięcy złotych. Prokuratura ostrzega, że jeśli zarzuty zostaną potwierdzone, Czarneckiemu grozi do 15 lat więzienia. Co ciekawe, sprawa znów stała się głośna po tym, jak w sierpniu Czarnecki usłyszał prokuratorskie zarzuty.
Według informacji przekazanych przez "Gazetę Wyborczą", Czarnecki miał podawać nieprawdziwe dane dotyczące licznych tras podróży, między innymi z Warszawy do Jasła oraz do Brukseli i Strasburga. Dziennik scharakteryzował jego nieprawdziwe podróże, wskazując, że polityk miał pokonać łącznie ćwierć miliona kilometrów, co wzbudza dodatkowe wątpliwości.
Czarnecki odniósł się również do zarzutów w Polsat News, gdzie stwierdził, że "nie zgadza się z zarzutami" i zaznaczył, że zwrócił znacznie mniejsze kwoty, około 100 tysięcy euro, które były wymagane przez Parlament Europejski. Podkreślił, że dokumenty były podpisywane przez niego, jednak nie to on je sporządzał.
Sprawa kilometrówek Ryszarda Czarneckiego pokazuje, jak poważne konsekwencje mogą mieć nieprzejrzyste praktyki finansowe w polityce. Również warto zauważyć, że ta sytuacja wywołała falę dyskusji w mediach oraz w społeczeństwie na temat transparentności wydatków publicznych oraz odpowiedzialności polityków. Nasze społeczeństwo zasługuje na rzetelne informacje i przejrzystość działania osób, które nas reprezentują.