Kraj

Rząd Mateusza Morawieckiego utopił produkcję amunicji w Polsce

2024-08-20

Autor: Agnieszka

Były prezes Nitro-Chemu, Andrzej Łysakowski, miał ambitne plany utworzenia linii do produkcji amunicji kal. 155 mm. Jednak pod koniec 2022 roku został odwołany z nieznanych do dziś powodów. Zaledwie kilka dni przed jego dymisją, rząd ogłosił, że powstanie program "Narodowa Rezerwa Amunicyjna", którego celem miała być budowa fabryki produkującej amunicję. Wydawałoby się, że to krok w kierunku zwiększenia suwerenności technologiczej Polski, ale na zapowiedziach się skończyło.

Zdaniem generała Waldemara Skrzypczaka, Polsce brakuje realnych kompetencji w zakresie produkcji amunicji, co może być katastrofalne w obliczu wojny. Nie ma możliwości pozyskania amunicji z USA czy Korei, kiedy będziemy jej najbardziej potrzebować. Rząd Morawieckiego, zamiast działać, postanowił zainwestować w zawirowania biurokratyczne, co doprowadziło do zamrożenia projektu budowy fabryk amunicji.

Związki zawodowe Nitro-Chemu i inne grupy pracownicze ogłosiły protesty, jednak premier Mateusz Morawiecki i minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak w sposób nieprzejrzysty odrzucali wszelkie zastrzeżenia. W efekcie, ogromne kwoty, przeznaczone na ten cel, przepadły w otchłani nieefektywnych działań rządowych. Przykładem takich niepowodzeń był zakup sprzętu za 9 mln zł przez spółkę Mesko, która nie została wykorzystana, a maszyny zostały zniszczone przez niewłaściwe warunki składowania.

Morawiecki, publicznie komentując kryzys, wydaje się zapominać, że to właśnie za jego rządów polskie zakłady zbrojeniowe borykały się z trudnościami. W obliczu zbrojnej agresji Rosji na Ukrainę, rząd zamiast wspierać krajowe firmy, unikał odpowiedzialności, co następnie zaowocowało poważnymi niedoborami amunicji.

Rządowe plany dotyczące budowy nowej fabryki prochu w Pionkach również okazały się mrzonką. Zamiast rzeczywistej produkcji, miliardy złotych, które miały zostać przeznaczone na ten cel, wyparowały w atmosferze niepewności i chaosu. Współpraca z prywatnymi podmiotami, choć obiecująca, została zablokowana przez biurokratyczne przeszkody i brak realnych działań.

Nie ma wątpliwości, że Polska potrzebuje niezależności w produkcji amunicji. Rozmawiając z ekspertami branżowymi, klaruje się, że takie kompetencje mogą zająć lata, aby je zdobyć. Mobilizacja i natychmiastowe działania są kluczowe, zwłaszcza wobec rosnących napięć na wschodniej granicy. Były dowódca wojsk lądowych apeluje do premiera Donalda Tuska, by wprowadził Narodowy Program Amunicji oparty zarówno na przemyśle państwowym, jak i prywatnym. Sytuacja w produkcji amunicji w Polsce jest alarmująca i wymaga niezwłocznych działań.