Finanse

Rząd w konflikcie z branżą wiatrową. 'Polacy zapłacą za to wysoką cenę!'

2024-09-05

Autor: Tomasz

W polskim sektorze energetycznym odczuwalne są napięcia, które przerodziły się w otwarty konflikt pomiędzy rządem a branżą odnawialnych źródeł energii, szczególnie energetyki wiatrowej.

Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW) ostrzega, że zapowiedzi obecnego rządu o nowym otwarciu w dziedzinie odnawialnych źródeł energii (OZE) zamiast realnych zmian, prowadzą do dalszego uzależnienia Polski od drożejących paliw kopalnych. Wyrazem tego jest nowa regulacja podpisana przez minister klimatu Paulinę Hennig-Kloskę, która obniża poziom obowiązkowego udziału OZE w produkcji energii elektrycznej.

W ostatnich latach obowiązek ten zmieniał się na niekorzyść branży OZE, co znacząco wpłynie na dalszy wzrost cen energii. W 2023 r. wynosił zaledwie 12%, a w 2024 roku planowane jest jedynie 5%. Przemysł energetyczny podkreśla, że takie decyzje mogą zaszkodzić konkurencyjności polskich firm na międzynarodowym rynku oraz wpłynąć negatywnie na gospodarczą kondycję Polaków poprzez wyższe rachunki za prąd.

PSEW argumentuje, że bez wsparcia dla OZE Polska nie jest w stanie przeprowadzić skutecznej transformacji energetycznej, a przemysł energochłonny, walcząc o korzystniejsze warunki, przysparza odpowiedzialność za przyszłe problemy energetyczne.

Planowana nowelizacja tzw. ustawy wiatrakowej wzbudza kolejne kontrowersje. Nowe propozycje rządu sugerują zwiększenie ochrony obszarów Natura 2000, co zdaniem PSEW dodatkowo zablokuje rozwój farm wiatrowych w Polsce. W branży panuje frustracja i niechęć wobec działań rządu, które skutkują niewykorzystaniem potencjału zielonej energii.

Co więcej, sektor OZE z niepokojem obserwuje projekt morskich farm wiatrowych, które mają być kluczowym źródłem energii dla Polski. Propozycje rządu dotyczące maksymalnych cen za energię z takich farm budzą wątpliwości, co może wpłynąć na przyszłe inwestycje w tym obszarze.

Eksperci podkreślają, że niezadowolenie w branży wiatrakowej może prowadzić do poważnych konsekwencji dla polskiego rynku energetycznego, a ostateczną cenę poniosą zwykli obywatele.