"Schowek" Radosława Piesiewicza. To tam ukrył 13 mln zł
2024-10-02
Autor: Magdalena
W dniu 12 sierpnia, Sławomir Nitras zażądał od Radosława Piesiewicza wyjaśnień dotyczących wydatków Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl) w związku z organizacją Igrzysk Olimpijskich. Początkowo Piesiewicz odmawiał, ale narastająca krytyka w mediach oraz ucieczka sponsorów zmusiły go do publikacji raportu, który ujrzał światło dzienne 30 września. Raport PKOl liczył 66 stron i rzucił nowe światło na wydatki związane z igrzyskami w Paryżu 2024, których całkowity koszt wyniósł 16,1 mln zł.
Jednak ta liczba, choć duża, wzbudziła wiele pytań, szczególnie, że koszt organizacji Igrzysk Olimpijskich był zgodnie przeliczany na podstawie wskaźników inflacyjnych, co sprawiało, że wydatki z Paryża uznano za najniższe w historii komitetu. Kontrowersyjny okazał się także tzw. "Dom Polski", według pomysłu Piesiewicza, gdzie zainwestowano w sumie 12,8 miliona złotych. Koszt wynajmu obiektu wyniósł ponad 5 milionów złotych na czas igrzysk.
Katarzyna Kochaniak, rzeczniczka PKOl, podkreśliła, że "Dom Polski" umożliwił uzyskanie znakomitej ekspozycji w mediach społecznościowych, generując ekwiwalent marketingowy w wysokości 15,1 mln zł. Jednak krytycy wskazują, że ukrycie części wydatków może świadczyć o braku transparentności finansowej PKOl. Wartym uwagi jest także fakt, że organizacja igrzysk była droższa niż w latach ubiegłych, mimo że wiele wydatków było ponoszonych w walutach obcych, co zakłócało rzetelność danych.
Przeliczając koszty uczestnictwa w igrzyskach, wynika, że najdrożej na Paryż wypadli działacze, których średni koszt na osobę wyniósł około 38 tysięcy złotych, podczas gdy sportowcy i trenerzy mieli na siebie znacznie mniejsze obciążenie finansowe. Zgłoszono także, że działacze PKOl wymuszali luksusowe warunki podczas pobytu w Paryżu, co rodzi wątpliwości dotyczące zasadności wydatków.
Warto dodać, że w politycznym sporze o wynagrodzenie Piesiewicza, opozycja krytykuje nieprzejrzystość w finansach komitetu, sugerując, że mogły być naruszone przepisy prawne. Rafał Trzaskowski w swoich wypowiedziach podkreślał potrzebę dokładnego zbadania charakteru tych wydatków, a sytuacja stała się powodem do poważnych debat w przestrzeni publicznej. Całą sprawę na pewno będą komentować zarówno media, jak i eksperci zajmujący się finansami sportu, a także wpływ na przyszłość sponsoringu w polskim sporcie.