Sebastian M. Uciekał, ale Sąd Nie Czeka! Tragiczny Wypadek na A1 Wyjątkowo Blisko Sprawiedliwości
2025-10-21
Autor: Agnieszka
Tragiczne Wydarzenie na A1
Sebastian M. (34 lata) staje przed sądem, oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 pod Piotrkowem Trybunalskim w 2023 roku. W tej tragedii zginęła cała rodzina z Myszkowa: Martyna (37), Patryk (39) i ich 4-letni syn Oliwier, którzy zginęli w płonącym samochodzie po zderzeniu z BMW, którym kierował Sebastian. Eksperci ustalili, że jego auto poruszało się z zawrotną prędkością przekraczającą 300 km/h.
Czy Sebastian W Sądzie Zmieni Swoją Strategię?
Mimo że Sebastian M. twierdził, że nie odpowiada za wypadek, oskarżał Patryka, kierowcę Kii, toczenie sprawy w sądzie komplikuje. Odrzucał mediacje i propozycje ugody, a po pewnym czasie udało mu się uciec do Dubaju, skąd został deportowany z powrotem do Polski.
Mediacje – Sygnał do Zmian?
Teraz, w obliczu mediacji z rodzinami ofiar, jego postawa może się zmienić. Chociaż szczegóły rozmów pozostają tajemnicą, nie jest tajemnicą, że Sebastian M. zmuszony jest podpisać ugodę z pięcioma pokrzywdzonymi. Proces mediacji może trwać do 30 dni, ale nie wstrzymuje postępowania sądowego.
Dr hab. Olga Sitarz, ekspertka prawa karnego, podkreśla, że udział w mediacji może być postrzegany jako częściowe przyznanie się do winy. "Będzie mu trudno utrzymać swoją niewinną postawę w trakcie procesu, jeżeli mediacja się powiedzie," mówi Sitarz.
Mecenas Rodzin – Szansa na Sprawiedliwość?
Mecenas Łukasz Kowalski, reprezentujący rodziny ofiar, podkreśla, że mediacje powinny rozpocząć się od wyrażenia przeprosin przez Sebastiana M. „Właściwe podejście to klucz do sukcesu mediacji. Przeprosiny mogą być impulsem do złagodzenia całej sytuacji” – tłumaczy mecenas.
Z możliwym Niższym Wyrokiem?
Jak wynika z informacji przekazanej sądowi przez prokuratora Aleksandra Dudę, Sebastian M. może być zainteresowany mediacjami po wcześniejszym braku takiej chęci. Pomyślne zakończenie mediacji mogłoby wpłynąć na ewentualną redukcję wyroku.
Sebastian może liczyć na to, że okres aresztu w Dubaju zostanie mu zaliczony na poczet kary. Jednak jak sytuacja się rozwinie, zależy od postawy zarówno jego, jak i rodzin ofiar.