Finanse

Sekret "niemieckiej chemii": Dlaczego Polacy wciąż kupują?

2025-08-03

Autor: Katarzyna

Niemieckie detergenty – hit czy kit?

W wielu polskich miastach na ulicach nie można przejść obok plakatów informujących o sprzedaży niemieckich detergentów. Kuszące ceny: płyn do płukania za jedyne 15 zł, a 7,7 kg proszku do prania za 39 zł – to znacznie mniej niż w dyskontach. Nic więc dziwnego, że pojawiają się kolejki chętnych. Choć na miejscu okazuje się, że towary są tańsze, to są to polskie produkty, a nie te z Niemiec. Klienci jednak decydują się na zakupy.

Mit o lepszej jakości

W Polsce wciąż pokutuje przekonanie, że produkty występujące na niemieckim rynku są lepsze. Konsumenci wierzą, że proszki lepiej piorą, a płyny dłużej pachną. Czy to prawda?

Ekspert wyjaśnia fenomen niemieckiej chemii

Marcin Garbara, prezes Rossmann, podkreśla, że Polacy nie są gotowi na skondensowane proszki, jakie znane są w Niemczech. W Polsce kupuje się duże opakowania i stosuje je w sposób tradycyjny. Z tego powodu do rodzimych detergentów nie dodawano wypełniaczy.

UOKiK mówi „stop” podwójnej jakości

Unijna dyrektywa, która weszła w życie dwa lata temu, zabrania wprowadzania na rynek towarów identycznych z towarami na innych rynkach EU, jeśli różnią się one składem. Bartosz Klimczuk z UOKiK informuje, że takie skargi nie wpływają do urzędów, co sugeruje, że konsumenci nadal ulegają marketingowym chwytem pod hasłami jak "chemia z Niemiec".

Kontrole Inspekcji Handlowej – co sprawdzają?

Inspekcja Handlowa nie bada jakości, ale sprawdza, czy na opakowaniach znajdują się wymagane informacje o składzie i dozowaniu, jak również dane kontaktowe producenta. Cofająca się liczba nieprawidłowości pokazuje, że inspektorzy są czujni, zwłaszcza w odniesieniu do produktów niebezpiecznych.

Wzrost cen produktów „prosto z Niemiec”

Mimo wzrostu cen, Polacy nadal kupują "niemiecką chemię". Co kryje się za ich decyzjami? Warto zastanowić się, dlaczego mit o jakości niemieckich produktów wciąż jest tak silny.