Świat

Sensacja w Luwrze! Skandaliczna kradzież klejnotów za setki milionów

2025-10-24

Autor: Jan

Czym jest kradzież w Luwrze?

Najnowsze wydarzenia w jednym z najsłynniejszych muzeów na świecie zszokowały opinię publiczną. Złodzieje wynieśli z Luwru kosztowne klejnoty o wartości przekraczającej 100 milionów dolarów. Ich sposób działania wprawił w osłupienie nie tylko detektywów, ale również producenta windy, która pomogła im w napadzie.

Jak przebiegał napad?

Na opublikowanym nagraniu widać dwóch sprawców: jeden ubrany w kamizelkę odblaskową, drugi w ciemną kurtkę i kask motocyklowy. Oboje spokojnie zjeżdżają towarową windą, ustawioną przy muzeum. W windzie mieli ze sobą łupy, które miały wartość astronomicznych sum.

Zuchwała ucieczka rabusiów

Pomimo uruchomienia alarmu, złodzieje znaleźli sposób na skuteczną ucieczkę. Policja informuje, że do tego celu wykorzystali wcześniej podłożone skutery. Na nagraniach widać, jak obaj mężczyźni spokojnie przecinają gabloty, a całe zdarzenie odbywa się na oczach świadków.

Nieuchwytni przestępcy

Francuska policja prowadzi intensywne poszukiwania. Udało się zabezpieczyć motocyklistę i rękawice jednego z rabusiów, ale jak dotąd nie ustalono ich tożsamości. Konieczność szybkiego działania staje się coraz bardziej paląca.

Złodzieje wykorzystali windę do napadu

Wielką rolę w zuchwałym napadzie odegrała towarowa winda, której producent, niemiecka firma Böcker, wykorzystała to zdarzenie do swojej reklamy. Na ich profilach społecznościowych pojawiło się zdjęcie ciężarówki, którą skradziono i użyto w napadzie, z humorystycznym podpisem.

Reklama w cieniu skandalu

Alexandr Böcker, szef firmy, zaznaczył, że czyn, jakiego dokonano, jest absolutnie naganny, jednak trzeba to wykorzystać do promocji produktu. Ekspresowy transport towarów? Teraz można śmiało mówić, że ich windy mogą transportować nawet do 400 kg w tempie 42 metrów na minutę.

Podsumowanie

Kradzież w Luwrze wstrząsnęła Francją i wzbudziła liczne kontrowersje. Czas pokaże, czy policja zdoła odnaleźć złodziei. W międzyczasie pozostaje pytanie: czy można wykorzystywać tak drastyczne wydarzenia do celów marketingowych? To z pewnością również temat do dyskusji.