Sensacja w Montrealu: Mirra Andriejewa zaskoczyła wszystkich!
2025-07-30
Autor: Katarzyna
Turniej Wielkiego Szlema w Montrealu przyniósł ogromne zaskoczenie! Mirra Andriejewa, która do tej pory była jedną z czołowych zawodniczek na świecie, nie zdołała przejść do dalszej fazy. Już w Melbourne odpadła w drugiej rundzie, podobnie jak w Paryżu i Londynie, tym razem jednak emocje sięgają zenitu.
Mimo tego rozczarowującego początku sezonu, 18-latka z Krasnojarska znalazła się na piątej pozycji w światowym rankingu, a jej dwa triumfy w turniejach WTA 1000 w Dubaju i Indian Wells wywindowały ją na szczyty. Zaledwie w tych zawodach pokonała Igę Świątek, co z pewnością dodaje jej jeszcze większej motywacji.
W Montrealu Andriejewa miała szansę na osobiste starcie z Igą Świątek, ale to tylko w finale, co stało się jasne po losowaniu.
Podczas drugiej rundy zmagań na hardzie, Andriejewa natrafiła na sprzyjające okoliczności. Bianca Andreescu musiała się wycofać z powodu kontuzji, co otworzyło drogę dla Mirry do trzeciej rundy, gdzie zmierzy się z Mccartney Kessler.
W międzyczasie zagrała również w deblu, gdzie wspólnie z Dianą Sznajder zmierzyły się z parą Hsieh Su-wei i Olgą Danilović. Oczekiwania były duże, gdyż Andriejewa i Sznajder to duet, który odniósł już w tym roku znaczące sukcesy.
Jednakże, mimo wysokich oczekiwań, faworytki nie były w stanie zdominować przeciwniczek. Już w pierwszym secie zaskoczyły ich problemy z serwisem, zdobywając zaledwie 11 punktów przez 12 gemów.
Decydujący tie-break okazał się być dramatycznym zakończeniem. Mimo, iż prowadziły 3-1, przeciwniczki odrobiły straty i ostatecznie wygrały tie-break 7-4.
Drugi set obfitował w zacięte momenty, a Andriejewa i Sznajder prowadziły nawet 4-3 z przełamaniem. Niestety, ich dobra passa zakończyła się, a rywalki wykorzystały każdą szansę, co doprowadziło do ich awansu.
Ta porażka to niewątpliwie lekcja dla młodych zawodniczek i przypomnienie, że w tenisie nigdy nic nie jest pewne! Jak potoczą się dalsze losy Mirry Andriejewej? Czas pokaże!