Sensacyjna propozycja Kosiniaka-Kamysza wywołuje burzę wśród koalicjantów! Co się wydarzy?
2024-10-27
Autor: Jan
Podczas Rady Naczelnej Polskiego Stronnictwa Ludowego w Tarnowie, Władysław Kosiniak-Kamysz, lider PSL, przedstawił zaskakującą propozycję dotyczącą nadchodzących wyborów prezydenckich w 2025 roku. Wzywając swoich koalicjantów, zasugerował, że powinni wspólnie wyłonić kandydata na prezydenta już teraz.
Kosiniak-Kamysz wyraził obawę, że jeśli każdy z partnerów w koalicji wystawi własnego kandydata, może to prowadzić do niepotrzebnych konfliktów. "Trzech kandydatów oznaczałoby 'kłótnie w rodzinie'" – powiedział.
Reakcja ze strony Donalda Tuska była natychmiastowa. Na platformie X zaznaczył, że wspólna strategia musi opierać się na trzech fundamentach: wyłonieniu najlepszych kandydatów przez partie, zakazie atakowania się nawzajem w I turze oraz jednoznacznym poparciu dla kandydata, który przejdzie do II tury.
Jednak to nie koniec! Joanna Mucha z Polski 2050, komentując tę propozycję w programie "7. Dzień Tygodnia", stwierdziła, że PSL nadal wspiera Szymona Hołownię jako swojego kandydata. "Jestem głęboko przekonana, że nasza umowa z PSL dotycząca poparcia Szymona Hołowni nadal obowiązuje" – podkreśliła.
Mucha zauważyła również brak danych, które mogłyby jednoznacznie wskazać, który z obecnych kandydatów miałby największe szanse na zwycięstwo w drugiej turze przeciwko kandydatowi Prawa i Sprawiedliwości. Ostatnie wybory pokazały, że zarówno Hołownia, jak i Kosiniak-Kamysz osiągali zadowalające wyniki.
Co więcej, Mucha nie potrafi sobie wyobrazić, aby Władysław Kosiniak-Kamysz mógł popierać Rafała Trzaskowskiego, ani również kandydata Lewicy. "Sikorski to otwarty temat, ale to nie ja powinnam się w tej kwestii wypowiadać" – dodała.
Cała sytuacja wskazuje na coraz większe napięcia w ramach koalicji, a strategiczne decyzje przed nadchodzącymi wyborami stają się kluczowe. Czego możemy się spodziewać w nadchodzących tygodniach? Czy koalicjanci znajdą wspólny język, czy też czekają nas dalsze spory?