Sport

Siatkówska: Mateusz Bieniek pauzuje od igrzysk. Przełomowe wieści dla polskiego sportu

2024-09-11

Autor: Marek

Problemy zdrowotne Mateusza Bieńka rozpoczęły się podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu, zwłaszcza po ćwierćfinale z Słowenią, w którym reprezentacja Polski przełamała wieloletnią "klątwę" tej fazy turnieju. Po zakończeniu meczu, musiał opuścić boisko z powodu kontuzji, lecz mimo tego cieszył się ze zwycięstwa, skacząc na jednej nodze obok kolegów z drużyny.

Niestety, szybko okazało się, że uraz był poważny. Mateusz doznał kontuzji stopy, co wyeliminowało go z dalszych rozgrywek w Paryżu. 30-letni siatkarz miał jednak niemały wkład w zdobycie srebrnego medalu, co było pierwszym olimpijskim sukcesem Polski w tej dyscyplinie od 48 lat.

Wstępne diagnozy sugerowały co najmniej kilka tygodni przerwy, a Kryspin Baran, prezes klubu Aluron CMC Warta Zawiercie, w którym gra Bieniek, ogłosił, że środkowy nie będzie gotowy na pierwsze mecze PlusLigi. "Ma uraz rozcięgna podeszwowego, ale w innej stopie niż ostatnio. Uraz jest mniej poważny niż ten sprzed roku. Bieniek wrócił z zabiegów w Sewilli i wkrótce przeprowadzi testy medyczne, aby rozpocząć indywidualny trening" - powiedział Baran w rozmowie z TVP Sport.

Badania końcowe okazały się pozytywne, co oznacza, że Bieniek mógł dołączyć do drużyny na treningach. "Czujemy się lepiej, będąc znowu razem" - komentował powrót zawodnika jego klub, publikując zdjęcia z treningów w mediach społecznościowych. Mateusz również dzielił się chwilami z siłowni, na której skupiał się na wzmacnianiu górnych partii ciała.

Choć Bieniek jest już o krok bliżej powrotu do gry, jego nieobecność w finale olimpijskim była odczuwalna, co zauważył Nikola Grbić, mimo że miał do dyspozycji dwóch innych utalentowanych środkowych – Jakuba Kochanowskiego i Norberta Hubera. Kontuzja Bieńka to także poważny cios dla zespołu Warty, który już w najbliższy piątek rozpoczyna rozgrywki ligowe meczem z Bogdanką LUK Lublin.

Trener Michał Winiarski ma jednak możliwość skorzystania z czterech innych środkowych. Do podstawowej szóstki mogą dołączyć doświadczeni Miłosz Zniszczoł i Jurij Gladyr, który przed sezonem trafił do Zawiercia z drużyny Jastrzębskiego Węgla, aktualnych mistrzów Polski.

Niestety, lekarze wciąż ostrzegają przed niebezpieczeństwem kontuzji i zalecają ostrożność. Mateusz Bieniek podzielił się swoimi uczuciami mówiąc: "Poczułem smutek i rozczarowanie, ale nie chciałem zarażać tej energii mojej drużyny. Muszę dobrze zadbać o siebie, by wrócić silniejszym". Polscy kibice liczą, że Mateusz wróci na parkiety wkrótce, aby ponownie cieszyć się jego wyjątkową grą.