Sieroty po kredycie #naStart. Rządowe obietnice zagrożone
2024-07-30
Autor: Piotr
Sieroty po kredycie #naStart. Rządowe obietnice zagrożone
Czy nadzieje Polaków na własne mieszkanie zostaną roztrzaskane? Znamy szczęśliwców, którzy skorzystali na zamieszaniu!
Chcieli kupić mieszkanie, liczyli na zapowiadane w kampanii wyborczej wsparcie państwa. Teraz okazuje się, że nowego programu tanich kredytów może w ogóle nie być. Frustracja rośnie, ale są też tacy, którym cieszy potencjalne fiasko kredytu #naStart. - Dzięki temu, że go nie uchwalili, właśnie kupujemy mieszkanie - mówi nam Anita.
Nadzieje na kredyt wyparowują jak poranna mgła
Rządowy program wsparcia kredytobiorców #naStart wzbudził entuzjazm osób planujących zakup nieruchomości. Joanna i jej mąż, mimo iż nie załapali się na poprzedni tani kredyt hipoteczny, liczyli na nowe wsparcie rządu. - Nowy projekt miał wejść na wiosnę, potem latem, teraz coraz bardziej się o nim zapomina - wylicza Joanna. Ceny mieszkań nie maleją, a wynajem od miasta jest nieosiągalny.
Program miał ruszyć w drugiej połowie roku, ale najprawdopodobniej nie otrzyma wymaganego poparcia. Co na to potencjalni kredytobiorcy?
Konflikt i kontrowersje wokół programu
Projekt od samego początku budził kontrowersje. Kredyt 0 proc. miał zastąpić program Bezpieczny kredyt 2 proc. Popularność tego ostatniego była wysoka, ale zdaniem ekspertów przyczynił się do wzrostu cen mieszkań. Ekonomista Adam Czerniak uważa, że pomimo teoretycznych korzyści, nowe wsparcie mogło przynieść podobne efekty – większe zyski dla banków i deweloperów.
Przeciwnicy projektu, w tym politycy różnych partii, również wyrażali obawy. Szymon Hołownia z Polski 2050 oraz Lewica nie popierają projektu, podkreślając, że jego realizacja może prowadzić do niewspółmiernego wzrostu cen na rynku mieszkaniowym w krótkim okresie.
Zmiany cen na rynku nieruchomości
Anita, która cieszy się z prawdopodobnego fiaska programu, zauważyła, że ceny mieszkań spadły o kilkadziesiąt tysięcy złotych. Agent nieruchomości sugerował, że jest to efekt braku nowych rządowych dopłat. Choć spadek cen może być minimalny, niektóre osoby zaczęły już korzystać z realistyczniejszych ofert na rynku.
Frustracja wynajmujących
Nie wszyscy jednak cieszą się z tej sytuacji. Magda, która wynajmuje mieszkanie, ma 26 lat i od trzech lat mieszka w Warszawie. Przeprowadzała się już trzy razy nie z własnej woli. Koszt wynajmu jest dla niej również dużym obciążeniem – 700 zł dla spółdzielni i 2900 zł dla właściciela. Magda marzy o tanim mieszkalnictwie społecznym, które pozwoliłoby jej płacić państwu zamiast majętnym właścicielom.
Nadzieje i obawy młodych rodzin
Kinga i jej mąż nie załapali się na program Zero Proc., który miałby działać na korzystniejszych warunkach. Z jednym dzieckiem nie mogą liczyć na wsparcie, które według projektu miało wynosić nawet 0 proc. dla większych rodzin. Czekają na nowe propozycje kredytowe, wynajmując dwupokojowe mieszkanie.
Czy kredyt na start jednak wejdzie w życie?
Bezpieczny kredyt 2 proc. skorzystała jednak inna Joanna, która przeniosła się pod miasto. Udało się znaleźć lokal w mniejszej miejscowości, co nie zadowala jednak wszystkich. Joanna z Warszawy nie chce opuszczać miasta ze względu na pracę i życie społeczne.
Nadal istnieje szansa, że Kredyt na Start zostanie jednak wprowadzony, a możliwy termin to początek przyszłego roku. Projekt przeszedł konsultacje i trafił do Stałego Komitetu Rady Ministrów. Czy jednak uzyska wystarczające poparcie w Sejmie?
Autorka: Natalia Szostak, grafiki: Katarzyna Korzeniowska
Źródło: tvn24.pl