Kraj

Sikorski odwołuje się do przypadku zatrzymania aktywistów przez Izrael – W odpowiedzi lekko szydzi z MSZ!

2025-10-02

Autor: Magdalena

W nocy z 1 na 2 października 2025 roku izraelska armia przeprowadziła kontrowersyjna akcję, zatrzymując większość jednostek Globalnej Flotylli Sumud, które miały na celu przełamanie blokady Strefy Gazy. Izraelscy żołnierze wtargnęli na cywilne, nieuzbrojone statki, które znajdowały się poza wodami terytorialnymi. Aktywiści, którzy wyruszyli z Hiszpanii, dążyli do dostarczenia symbolicznej pomocy humanitarnej oraz do uświadomienia światu, że w Strefie Gazy dochodzi do zbrodni.

Obecnie sytuacja aktywistów jest trudna – według oficjalnych informacji mają być deportowani do swoich krajów. Wśród zatrzymanych znajduje się polski poseł Franciszek Sterczewski z Koalicji Obywatelskiej. Jednakże Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Polsce nie przewiduje dla niego żadnej szczególnej ochrony.

Rano rzecznik MSZ zapewniał, że "żaden polski obywatel nie pozostanie bez opieki". Po pewnym czasie, po zastrzeżonym zatrzymaniu aktywistów przez izraelską armię, głos zabrał Radosław Sikorski. Na pytanie o kontakt z zatrzymanymi, odpowiedział, że "jesteśmy w kontakcie jako centrum operacyjne, służba konsularna".

Sikorski ponownie zwrócił uwagę na niebezpieczeństwa związane z podróżowaniem w te rejony, ale jego komentarz miał także lekko kpiący ton, co wywołało mieszane reakcje wśród publiczności. W obliczu rosnącej napiętej sytuacji, postawa i słowa polityków stają się kluczowe dla wizerunku Polski na arenie międzynarodowej.

Czy sytuacja aktywistów zmusi polski rząd do zmiany swojej strategii w obszarze pomocy humanitarnej i bezpieczeństwa? Jedno jest pewne – sprawa ta budzi coraz większe kontrowersje i wymaga pilnej uwagi.