Skandal w Białym Domu. Elon Musk atakuje prezydenta Ukrainy!
2025-03-01
Autor: Magdalena
Elon Musk zaskoczył wszystkich, zamieszczając kontrowersyjny wpis na Twitterze w odpowiedzi na post repubikanina Thomasa Massie'a. Pytanie, które Massie postawił, brzmiało: "Czy to koniec prezydentury Zełenskiego? Podczepił się do Bidena i tzw. 'głębokiego państwa'. Oni przegrali, a Zełenski nie radzi sobie dobrze w nowej sytuacji".
Głos w dyskusji zabrał również senator Lindsey Graham z Partii Republikańskiej, który skrytykował sytuację, w jakiej znalazły się Stany Zjednoczone oraz Ukrainy. Stwierdził, że "Trump dał mistrzowski przykład tego, jak walczyć o USA", odczuwając jednocześnie smutek z powodu upadku umowy o zasobach mineralnych Ukrainy, która miała być podpisana przed spotkaniem światowych przywódców.
W miarę jak sytuacja się zaostrza, źródła w polskim rządzie informują, że państwa bałtyckie przeżywają niepokój, co może wpłynąć na bezpieczeństwo regionu.
Gubernator Florydy, Ron DeSantis, również nie krył swojego zdziwienia zachowaniem Zełenskiego, podkreślając, że brak szacunku wobec Trumpa był irytujący, zwłaszcza w kontekście wsparcia, jakie USA udzieliły Ukrainie. W jego opinii Trump miał rację, broniąc interesów Stanów Zjednoczonych.
W odpowiedzi na powyższe zarzuty przedstawiciele Partii Demokratycznej skrytykowali Trumpa, oskarżając go o zacieśnianie więzi z Rosją. Ken Martin, szef Komitetu Krajowego Partii Demokratycznej, zasugerował na Twitterze, że "Trump sprzymierzył się nie z amerykańskimi barwami, ale z tymi, które można by przypisać Rosji".
Jednak po tym wszystkim Trump, nieco niespodziewanie, otworzył drzwi dla Zełenskiego, dając mu do zrozumienia, że jest gotów do rozmowy. Były zastępca doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego, Ben Rhodes, zwrócił uwagę, że "Trump nie toleruje Zełenskiego, ponieważ to demokratycznie wybrany lider narodu, który walczy o wolność".
Krytyka ze strony Kongresmena Demokratów Jasona Crowa była ostra - ocenił, że "Trump zamienił Gabinet Owalny w maszynę rosyjskiej propagandy", co z pewnością nie umknie uwadze wyborców.
To, co zdarzyło się ostatnio w Białym Domu, może mieć poważne konsekwencje zarówno w polityce krajowej, jak i międzynarodowej. Czyżby to była zapowiedź większych turbulencji w relacjach USA z Ukrainą i całym regionem?