Skandal w meczu amatorów! Bluzgi, kamienie i groźby – "Dorwiemy was po meczu!"
2024-10-28
Autor: Tomasz
Dramatyczne spotkanie amatorskiej A-klasy
W niedzielę o godzinie 14.00 na boisku w Krakowie miało miejsce dramatyczne spotkanie amatorskiej A-klasy, które nieoczekiwanie przekształciło się w skandal. Mecz, w którym drużyna gospodarzy, Szreniawa, prowadziła 2:1, został przerwany w 80. minucie w wyniku brutalnych zdarzeń.
Protokół sędziowski
Protokół sędziowski informuje, że jeden z zawodników gości został trafiony kamieniem w łydkę przez kibiców z trybun. Sędzia natychmiast przerwał grę i nakazał zawodnikom zejść z boiska, podczas gdy delegacja drużyny gospodarzy próbowała załagodzić sytuację wśród kibiców.
Sytuacja na boisku
Po krótkiej przerwie, mecz wznowiono, ale sytuacja szybko się zaostrzyła ponownie, gdy w 95. minucie kolejny kamień trafił w zawodnika Fairanta.
Komentarz trenera
Trener Szreniawy, Mariusz Pypeć, komentuje: - Nasze boisko zostało niedawno wyremontowane, więc nie wiem, skąd wzięły się te kamienie. Prowadziliśmy i nie mieliśmy potrzeby zdradzać jakichkolwiek nieprzyjaznych gestów.
Reakcje kierownika drużyny
Kierownik drużyny, Sylwester Chadzak, zapewnia, że po pierwszej przerwie ich prezes i byli zawodnicy poszli na trybuny, by uspokoić atmosferę, pomimo że sytuacja przybrała niebezpieczny obrót. Podkreślił, że nie było żadnych aktów werbalnej agresji ze strony związanej z Szreniawą.
Sędzia daje ultimatum
Sędzia dał ultimatum, że mecz może być dokończony, ale tylko w przypadku opuszczenia stadionu przez kibiców. Gracze jednak, ze względu na napiętą atmosferę wśród fanów, postanowili nie wracać na boisko i wezwali policję.
Opinia trenera na temat zawodników Fairanta
Trener Pypeć dodał, że wśród zawodników Fairanta również dało się zauważyć niesportowe zachowanie, co nasiliło degenerującą atmosferę.
Reakcja Małopolskiego Związku Piłki Nożnej
Ostatecznie sprawą zajmie się Małopolski Związek Piłki Nożnej. Mogą wystąpić różne scenariusze - od utrzymania wyniku na korzyść Szreniawy, aż po przyznanie walkowera dla Fairanta. Działacze Szreniawy podkreślają, że mają nagrania z monitoringu, które mogą rzucić nowe światło na incydent.
Podsumowanie zawodnika Szreniawy
Zawodnik z Szreniawy, Miszczyk, podsumowuje całą sytuację: - W ciągu pięciu lat grania na różnych boiskach doszedłem do wniosku, że byłem świadkiem wielu incydentów, ale nigdy nie doświadczyłem, by ktoś rzucał w nas kamieniami. Czułem ogromną agresję, co z pewnością wpłynęło na naszą decyzję o zakończeniu gry.
Pytania o konsekwencje
Jakie konsekwencje czekają drużyny w związku z tym skandalem? Czy Małopolski Związek Piłki Nożnej podejmie bardziej zdecydowane działania przeciwko takim nieodpowiedzialnym zachowaniom?