Skandal w polskim sporcie! Kontrola w związku Radosława Piesiewicza trwa!
2024-09-12
Autor: Anna
Od września 2023 roku, Krajowa Administracja Skarbowa bada działania Polskiego Komitetu Olimpijskiego, a teraz przeszła do kontrolowania Polskiego Związku Koszykówki, na czele którego stoi Radosław Piesiewicz od 2018 roku.
Kontrola KAS nie jest przypadkowa – jest to część szerszych działań dotyczących PKOl, które mają na celu wyjaśnienie wielu nieprawidłowości, które ujawniają się po Igrzyskach Olimpijskich 2021. Radosław Piesiewicz, będący także prezesem PKOl, znalazł się pod ostrzałem mediów i sponsorów, a jego rządy zdają się być coraz bardziej niepewne.
W ostatnich tygodniach kilka znaczących firm zrezygnowało ze współpracy z PKOl. Wśród odchodzących sponsorów znalazły się m.in. PKP Intercity, Polskie Porty Lotnicze oraz Krajowa Grupa Spożywcza z marką Polski Cukier. Co więcej, źródła wskazują, że także PKN Orlen zastanawia się nad przyszłością współpracy z Piesiewiczem.
Afera związana z Piesiewiczem przybiera na sile. Przykłady skandali, które wyszły na jaw, są niepokojące: od kontrowersyjnych odpraw VIP-owskich, przez współpracę z bankiem Pekao, aż po doniesienia o zarobkach jego żony w wysokości ponad miliona złotych. Do tego dochodzi informacja o tym, że jako prezes PKOl, Piesiewicz może zarabiać nawet ponad 100 tysięcy złotych miesięcznie, co budzi liczne kontrowersje w obliczu recesji i niepewności finansowej w polskim sporcie.
Na antenie TVN24 Jacek Sasin, pytany o sytuację Piesiewicza, wyraził zdziwienie takimi pytaniami, twierdząc, że Piesiewicz ma silne powiązania z rządem oraz obiecywał inwestycje z budżetu państwa w zamian za swoje usługi.
Tymczasem, w miarę jak kolejne firmy odchodzą od PKOl, sytuacja w polskim sporcie staje się coraz bardziej niepewna, a Piesiewicz musi zmierzyć się z nie tylko aspektami finansowymi, ale również z reputacyjnymi konsekwencjami swojej kadencji. Jak daleko sięgnie kontrola KAS? I czy Radosław Piesiewicz będzie w stanie obronić swoją pozycję w obliczu rosnącej presji? Czas pokaże, ale jedno jest pewne - skandale w polskim sporcie trwają w najlepsze!