Świat

Skandal w Szwajcarii: Dzia2czka Zielonych oskarcona o profanacj1 obrazu religijnego

2025-07-25

Autor: Katarzyna

Dramatyczne wydarzenia w Zurychu

Szwajcaria stoi w obliczu kontrowersji, której główną bohaterką jest Ameti, była przewodnicząca Partii Zielono-Liberalnej w Zurychu. W niewiarygodnym akcie protestu, Ameti, muzułmanka z Bośni, która teraz identyfikuje się jako ateistka, zamieściła na Instagramie zdjęcia zbezczeszczonego obrazu religijnego, co wywołało burzę oburzenia w kraju.

Publiczny spektakl, który wywołał skandal

Zdarzenie miało miejsce we wrześniu 2024 roku, kiedy Ameti użyła pneumatycznego pistoletu do strzelania do reprodukcji XIV-wiecznego obrazu "Madonna z Dzieciątkiem i Archaniołem Michałem". Strzelając z odległości około 10 metrów, celowała bezpośrednio w wizerunki Maryi i Jezusa, co zostało uchwycone na zdjęciach, które obiegły media i wywołały natychmiastowe oburzenie.

Reakcje społeczne i religijne

Ruch obywatelski Mass-Voll określił tę akcję jako "jawne podżeganie do przemocy wobec chrześcijan". W obliczu rosnącej przemocy wobec wyznawców chrześcijaństwa w Europie, lider ruchu, Nicolas Rimoldi, podkreślił, że takie akty mogą prowadzić do dalszych ataków.

Konferencja Biskupów Szwajcarii również potępiła ten skandal, podkreślając, że nie można go zaakceptować, gdyż reprezentuje on "przemoc i brak szacunku wobec osoby ludzkiej". Wyrażono głębokie zaniepokojenie zranieniem wiernych katolickich.

Odpowiedź Ameti i konsekwencje prawne

Ameti, w wyniku narastającej krytyki, zrezygnowała z funkcji w partii i postanowiła wycofać się z aktywności politycznej. Przeprosiła na portalu X, stwierdzając, że początkowo nie dostrzegała religijnego charakteru obrazu, jednak prokuratura uznała jej czyn za celowy "publiczny spektakl".

Obliczono, że grożą jej surowe konsekwencje - warunkowa grzywna w wysokości 10 000 franków szwajcarskich oraz dodatkowe 2 500 franków. Jej zbrodnia ma potencjał zakłócenia pokoju religijnego w kraju.

Debata na temat wolności słowa i religijności

Cała sytuacja stawia pod znakiem zapytania równowagę pomiędzy wolnością słowa a szacunkiem dla wierzeń religijnych. To, co dla jednych może być formą ekspresji, dla innych staje się głębokim obrażeniem. Jakie będą dalsze kroki w tej kontrowersyjnej sprawie? Czas pokaże, ale jedno jest pewne - Szwajcaria znowu daje powód do dyskusji.