Kraj

Skandal wiceministra sprawiedliwości! Wakacje w Słowenii na koszt podatników?

2024-08-21

Autor: Magdalena

Bartłomiej Ciążyński, wiceminister sprawiedliwości, znalazł się w ogniu krytyki po tym, jak ujawniono, że z publicznych pieniędzy sfinansował swoją podróż wakacyjną do Słowenii służbowym samochodem. O sprawie jako pierwsza poinformowała Wirtualna Polska, która prześledziła okoliczności wyjazdu polityka.

Ciążyński, znany polityk z partii Lewica i były wiceprezydent Wrocławia, po objęciu stanowiska wiceministra w lipcu 2024 roku, otrzymał służbowy pojazd. W maju z kolei rozpoczął pracę w Polskim Ośrodku Rozwoju Technologii, gdzie również przyznano mu kartę paliwową. Choć na początku powtarzał, że miał prawo do korzystania z samochodu i paliwa, później zmienił zdanie, przyznając, że popełnił błąd i obiecując zwrócić wydane środki.

Ciążyński wziął urlop od 15 do 31 lipca, a podczas swojej nieobecności, zdążył zatankować ponad 60 litrów paliwa w nocy z 12 na 13 lipca na stacji Orlen w Łagiewnikach niedaleko Wrocławia, płacąc kartą służbową. Następnie, około godziny 2 w nocy, uzupełnił paliwo na stacji w Międzylesiu. Ten incydent wzbudził wiele kontrowersji, zwłaszcza że w roli wiceministra powinien być odpowiedzialny za gospodarność publicznymi finansami.

Wirtualna Polska zauważa, że podróż z Łagiewnik do jeziora Bled w Słowenii zajmuje około ośmiu godzin. Czy polityk zdążyłby na to? W mediach społecznościowych Ciążyński chwalili się zdjęciem nad słoweńskim jeziorem, co tylko wzmogło głosy brzmiące o nieprzejrzystości tej sytuacji.

W rozmowie z dziennikarzami Wirtualnej Polski Ciążyński zaznaczył, że korzystał z pojazdu służbowego w celach prywatnych, nie docenił jednak negatywnych konsekwencji tego działania. Zapewnienie o zwrocie kosztów paliwa nie wystarczyło, aby zaspokoić rosnącą falę protestów wśród opinii publicznej.

Co więcej, według źródeł, zarząd PORT-u, w którym pracował Ciążyński, zareagował na te nieprawidłowości. Dyrektor Alicja Bachmatiuk została odwołana z pełnionej funkcji już 31 lipca 2024 r., co sugeruje poważne nieprawidłowości w zarządzeniu instytucji. Jakie konsekwencje czekają wiceministra? Odpowiedź pozostaje w sferze spekulacji, ale ten skandal może zaważyć na jego politycznej przyszłości.