Skandaliczne słowa szefa Ryanaira: Czy bagaż naprawdę jest tak dużym problemem?
2025-02-25
Autor: Tomasz
Michael O'Leary, kontrowersyjny dyrektor generalny Ryanaira, w trakcie wizyty w Warszawie ogłosił nowe trasy lotów z polskich lotnisk na sezon letni. Irlandzka linia lotnicza planuje wprowadzenie aż 304 tras, w tym 24 zupełnie nowych kierunków, co może przyciągnąć jeszcze więcej pasażerów. O'Leary zaapelował także do polskiego rządu o obniżenie opłat za kontrolę ruchu lotniczego, które są pobierane przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej.
Na konferencji prasowej O'Leary poruszył również kontrowersyjną kwestię bagażu, nazywając go "wrzodem na d***ie". W jego wypowiedzi dało się zauważyć frustrację wobec pasażerów, którzy decydują się podróżować z dodatkowym bagażem: - "My nie chcemy waszych pieniędzy za latanie z walizkami. My chcemy, żebyście latali bez bagażu!". Przekonywał, że mniej bagażu oznacza niższe ceny biletów, apelując do podróżnych o rezygnację z nadmiaru rzeczy.
O'Leary podkreślił, że Ryanair pozwala na wniesienie na pokład jedynie małego bagażu podręcznego. Zazwyczaj obejmuje to torby o wymiarach do 45x25x20 cm, co w praktyce oznacza niewielką torbę lub plecak. Za większy bagaż kabinowy, podobny do standardów innych linii, pasażerowie muszą zapłacić dodatkowo - od 6 do 36 euro w przypadku zakupu online.
Co ciekawe, Ryanair nieustraszenie egzekwuje nowe zasady, a niedawno brytyjska prasa opisała sytuację pary, która została obciążona opłatą 50 funtów za wniesioną na pokład butelkę wody o pojemności 750 ml, traktowaną jak nadbagaż. O'Leary komentując tę sytuację stwierdził: "Czego nie rozumiesz ze słów 'jedna sztuka bagażu'?". Jego wypowiedzi podkreślają sztywność polityki bagażowej Ryanaira, która budzi kontrowersje wśród pasażerów.
Warto zauważyć, że O'Leary wcale nie zgadza się z opinią, jakoby kontrole bagażu na lotniskach stały się bardziej rygorystyczne. Twierdzi, że jako przewoźnik obsługujący coraz większą liczbę pasażerów, Ryanair wciąż operuje na tych samych zasadach, o co pasażerowie często się mylą.
Nie można również zapomnieć o ostatnich sprzecznościach prawnych Ryanaira w Hiszpanii i Portugalii, gdzie rządy nałożyły kary na przewoźnika za praktyki dotyczące bagażu podręcznego. Hiszpański rząd ukarał linie lotnicze kwotą 150 mln euro za nieuczciwe opłaty. W Portugalii zaś, sądy orzekły na korzyść pasażerów, stwierdzając, że Ryanair nie ma prawa pobierać dodatkowych opłat za bagaż, który nie spełnia określonych wymogów.
Te kontrowersyjne zasady i praktyki Ryanaira wciąż budzą wiele emocji wśród podróżnych. Czy irlandzki przewoźnik w końcu zmieni swoją politykę? A może pasażerowie będą musieli nauczyć się podróżować z coraz mniejszym bagażem? Pytania pozostają otwarte, a polityka bagażowa Ryanair z pewnością nie przestanie być gorącym tematem w podróżniczych kręgach.