Śliwka łapał się za głowę, Kurek nazwał bohaterem. To on odmienił mecz z Niemcami
2024-07-14
Autor: Ewa
Trener reprezentacji Polski Nikola Grbić już przed rozpoczęciem Memoriału Huberta Wagnera zapowiadał rotacje w składzie. Mimo to drugie spotkanie turnieju, z Niemcami, ponownie w szóstce rozpoczął Marcin Janusz.
To nie był jednak dzień podstawowego rozgrywającego kadry - podobnie zresztą jak kilku jego kolegów. W trzecim secie na dobre zastąpił go Grzegorz Łomacz i spotkanie w końcu zaczęło wyglądać tak, jak planowali "Biało-Czerwoni".
- Ten mecz nie układał się po naszej myśli. W trzecim secie przełamaliśmy się przy zagrywkach Tomka Fornala i ten mecz się odwrócił - zaznacza Łomacz.
Koledzy docenili najstarszego reprezentanta. Reakcja Kurka mówi wszystko
Najstarszy zawodnik reprezentacji Polski był jednym z czterech rezerwowych, którzy pojawili się na boisku. Zwykle w kadrze jest nieco w cieniu, tym razem flesze były jednak skierowane na niego. Zaczynał częściej korzystać w ataku ze środkowych, na lidera w ataku wykreował Łukasza Kaczmarka.
Do tego sam zdobył dwa spektakularne punkty. Raz zaskoczył rywali zagrywką, popisał się też efektownym pojedynczym blokiem. Po tym zagraniu Aleksander Śliwka aż z podziwu złapał się za głowę. Kiedy po meczu Łomacz udzielał wywiadów w strefie mieszanej, przechodzący za jego plecami Bartosz Kurek objął kolegę i z uśmiechem powiedział: "bohater".
- Czy po meczu było więcej podobnych reakcji? Nie wiem, już nie pamiętam. Wszyscy pracowaliśmy nad wieloma elementami. Cieszę się, że zdobyliśmy kilka punktów przy mojej zagrywce. Jesteśmy przyzwyczajeni do rotacji, kiedy trzeba wejść, wchodzimy - mówi Łomacz.
Ale to nie koniec bajecznych zwrotów akcji – w czwartym secie Łomacz podjął śmiałą decyzję, która zadecydowała o zwycięstwie. Przy stanie 23-23, jego nieoczekiwana kiwka zaskoczyła Niemców i zyskała Biało-Czerwonym kluczowy punkt. Cała hala w Krakowie oszalała z radości.
Nikola Grbić: "Nie jestem czarodziejem", ale docenił rezerwowych
36-letni siatkarz przyznał też, że nie otrzymał konkretnych wskazówek od Grbicia. Sam trener reprezentacji Polski stwierdził zresztą po meczu, że "nie jest czarodziejem", ale równocześnie docenił postawę rezerwowych.
- Nie było żadnych konkretnych wskazówek, trener dał mi szansę. Całe spotkanie nie stało na porywającym poziomie. Było sporo obron, ale też sporo błędów. Na pewno wszyscy zmiennicy pomogli zespołowi i zmienili obraz gry. Cieszymy się, że mamy taki zespół, który ma jakość - komentuje Łomacz.
Z Tauron Areny Kraków Damian Gołąb
Grzegorz Łomacz podkreślił też, że atmosfera w zespole jest wyjątkowa: "To drużyna pełna pasji i energii. Wszyscy pracujemy razem, by osiągać nasze cele". Dla polskich kibiców, to była niezapomniana noc pełna emocji i świętowania.