Smutny raport UNICEF-u. Co szóste dziecko w Polsce zagrożone
2024-10-18
Autor: Jan
Mieszkańcy większych miast oraz właściciele samochodów mogą nie dostrzegać tego problemu, jednak jak pokazuje najnowszy raport UNICEF, co szósta młoda osoba w Polsce jest zagrożona wykluczeniem komunikacyjnym. Brak dostępu do regularnych połączeń autobusowych czy kolejowych ma negatywny wpływ na życie osobiste oraz przyszłość dzieci i młodzieży.
W Polsce istnieje wiele miejsc, gdzie autobusy kursują tylko dwa lub trzy razy dziennie, a w niektórych przypadkach w ogóle ich brakuje. Jak wskazuje raport, młodzi ludzie coraz częściej muszą brać pod uwagę dostępność transportu przy wyborze szkoły, co wpływa na ich przyszłość zawodową. W badaniu przeprowadzonym przez UNICEF wzięło udział 3469 uczniów w wieku od 12 do 19 lat. Wyniki są alarmujące: niemal połowa młodych ludzi przyznała, że wybierała szkołę średnią w oparciu o dogodność połączeń transportowych, a co piąta osoba zadeklarowała, że zmieniłaby swój wybór, gdyby nie problemy z dojazdami. Co szóste dziecko w Polsce zmaga się z ryzykiem wykluczenia komunikacyjnego.
Dodatkowo, UNICEF wskazuje, że 3% dzieci i młodzieży nie ma dostępu do żadnego środka transportu publicznego w swojej miejscowości, a 30% uważa, że dostęp do transportu publicznego jest problematyczny.
- To poważny problem, który był już sygnalizowany przez młodych ludzi. Niestety, wcześniej nie mieliśmy jasności co do jego skali - powiedziała Renata Bem, dyrektorka generalna UNICEF Polska.
Problemy transportowe wpływają na nie tylko na wybór szkoły, ale także na relacje młodzieży z rówieśnikami. Aż 30% ankietowanych stwierdziło, że lepsze połączenia transportowe pomogłyby im w budowaniu relacji ze znajomymi.
Przykłady codzienności młodzieży w walce z problemem wykluczenia transportowego są bardzo smutne. Często młodzi ludzie muszą wstawać o 4 czy 5 rano, żeby zdążyć na autobus lub pociąg do szkoły. Magdalena z Stegny opowiada o swoim bratanku, który codziennie musi wstawać o 4, by zdążyć na autobus, który dostarczy go do Gdańska na lekcje rozpoczynające się o 7. Czasami dojazd zajmuje mu nawet dwie godziny w jedną stronę.
Sylwia, mama dwóch synów uczęszczających do technikum, także podkreśla, jak skomplikowane bywają dojazdy z ich małej miejscowości. W sytuacji, gdy nie może ich zawieźć do szkoły, muszą polegać na skomplikowanej komunikacji publicznej, gdzie dojazd do lokalnego przystanku może stanowić ogromne wyzwanie.
Nie można zatem ignorować potencjalnych rozwiązań problemu, jak chociażby fundusze wsparcia dla gmin na poprawę transportu publicznego. Jak zauważa Olga Gitkiewicz, autorka książki "Nie zdążę", nie wszystkie samorządy korzystają z takich funduszy, ponieważ niektóre z nich uważają, że dobrobyt mieszkańców zależy od liczby samochodów na drogach, a nie od dostępności transportu publicznego.
Z raportu UNICEF-u jasno wynika, że konieczne są działania w celu poprawy sytuacji młodzieży borykającej się z wykluczeniem komunikacyjnym. Bez wsparcia społeczny i rządowy, przyszłość wielu dzieci, które już teraz zmagają się z problemami dostępu do edukacji, może wyglądać bardzo niepewnie.