Straszliwa tragedia na Alasce! Zaginiony samolot odnalazł się z tragicznym bilansem ofiar!
2025-02-08
Autor: Magdalena
Wrak zaginionego samolotu został zlokalizowany blisko 55 km na południowy wschód od Nome, w zachodniej Alasce. Na pokładzie maszyny znaleziono trzy osoby, które zostały uznane za martwe. Istnieje obawa, że pozostałych siedmiu pasażerów może także nie przeżyło, jednak dostęp do wraku jest aktualnie niemożliwy z powodu niebezpiecznego stanu maszyny. "Składamy najszczersze kondolencje rodzinom ofiar i wszystkim dotkniętym tym tragicznym wypadkiem" – głosi komunikat Straży Przybrzeżnej Stanów Zjednoczonych w Alaski.
Samolot, obsługiwany przez Bering Air, przewoził dziewięciu pasażerów oraz pilota, a zniknął z radarów w czwartek po południu podczas lotu z Unalakleet do Nome. Te dwa miasta oddalone są od siebie przez na pozór niegroźną Zatokę Norton Sound, co jednak nie przeszkodziło w tragicznych wydarzeniach.
Poszukiwania maszyny były dramatycznie utrudnione przez ekstremalne warunki pogodowe. W czwartek niska widoczność i opady śniegu skutecznie uniemożliwiły lokalizację samolotu. Dopiero w piątek rano warunki się poprawiły, a ratownicy wykorzystali helikoptery oraz samoloty C-130 w akcji poszukiwawczej, która trwała całymi dniami.
Smutnym faktem jest brak sygnału z nadajnika awaryjnego, co bardzo skomplikowało lokalizację wraku. Tego rodzaju nadajniki są standardowym wyposażeniem samolotów i powinny wysłać sygnał alarmowy, gdy maszyna znajduje się w niebezpieczeństwie. Dlaczego w tym przypadku się to nie zdarzyło? To pytanie, na które odpowiedzi będą szukać śledczy.
FBI dołączyło do akcji poszukiwawczej, analizując dane z telefonów komórkowych pasażerów, aby ustalić ich ostatnie zarejestrowane lokalizacje. Ich poszukiwania mają na celu nie tylko odnalezienie brakujących osób, lecz także zapewnienie rodzinom wsparcia w tym trudnym okresie.
Szpital regionalny Norton Sound uruchomił specjalne centrum pomocy dla bliskich ofiar, gdzie mogą oni uzyskać informację i wsparcie psychologiczne. Gubernator Alaski, Mike Dunleavy, zwrócił się z wyrazami współczucia do rodzin. "Nasze myśli są z ofiarami, ich bliskimi i społecznością. Jesteśmy gotowi nieść pomoc na każdym etapie działań ratunkowych" – stwierdził.
Bering Air, firma z siedzibą w Nome, obsługuje ponad 30 społeczności w regionie i działa na Alasce od 1979 roku, a katastrofa ta nie jest pierwszym tragicznym incydentem związanym z lotnictwem w Stanach Zjednoczonych. W ostatnich tygodniach miały miejsce inne katastrofy lotnicze, w tym zderzenie wojskowego śmigłowca Black Hawk z samolotem pasażerskim w Waszyngtonie, w wyniku którego zginęły 67 osób.
Każda tragedia przypomina nam, jak kruche jest życie, a takie sytuacje podkreślają konieczność dbania o bezpieczeństwo w lotnictwie. Co ciekawe, w tym samym czasie wiele lokalnych społeczności na Alasce wzywa do przeglądu procedur bezpieczeństwa w przypadku małych linii lotniczych. Z pewnością kolejne dni przyniosą nowe informacje oraz postępy w dochodzeniu.