Strategiczny projekt w Małaszewiczach utknął w martwym punkcie – gdzie 50 miliardów złotych?
2025-08-12
Autor: Piotr
Małaszewicze – brama do Azji
Terminal w Małaszewiczach, zlokalizowany w województwie lubelskim, pełni kluczową rolę jako hub przeładunkowy w korytarzu transportowym łączącym Europę Zachodnią z Azją Wschodnią i Centralną. Ten największy w Europie suchy port o miesięcznej zdolności przeładunkowej wynoszącej 300 tys. ton znajduje się tuż przy granicy z Białorusią, w pobliżu przejścia granicznego Terespol-Brest.
Zagrożona przyszłość projektu
Plan rozbudowy tego istotnego kompleksu wydaje się być zagrożony. Jak donosi "Tygodnik Podlaski", rząd Donalda Tuska może porzucić dotychczasowe plany, a prace inwestycyjne zostały wstrzymane.
Senator apeluje o konsekwencje
Senator Grzegorz Bierecki z PiS nie szczędzi słów krytyki. "Kolejna zwłoka. Czas ucieka, a z nim dochody budżetu. Mam nadzieję, że osoby odpowiedzialne za te zaniechania i kłamstwa poniosą konsekwencje" – powiedział w obozie medialnym.
Opóźnienia w kluczowych decyzjach
Aby rozbudowa mogła ruszyć, kluczowe jest przejęcie spółki Cargotor przez PKP PLK. Ostatnio obie firmy podpisały aneks do listu intencyjnego, zobowiązując się do zakończenia sprawy do 30 września. Jednak istnieje ryzyko, że mogą się wycofać z tej decyzji do końca października. Termin przejęcia Cargotor był już kilkakrotnie przesuwany, co tylko rodzi dodatkowe obawy.
Przyszłość w niepewności
Ustawa umożliwiająca rozbudowę portu została przyjęta przez Zjednoczoną Prawicę, ale po przejęciu władzy przez rząd Donalda Tuska projekt de facto utknął w martwym punkcie. Teraz wszelkie formalności zdają się być przeszkodą nie do pokonania. Według ekspertów, jeśli rozbudowa w Małaszewiczach dojdzie do skutku, można oczekiwać, że w ciągu pierwszych dziesięciu lat wygeneruje około 50 miliardów złotych dla budżetu państwa.