Szaleńcza jazda Majtczaka na prędkości samolotowych: Oto jak BMW z milionem na koncie zamieniło się w śmiercionośną pułapkę
2025-08-17
Autor: Michał
Zatrważające modyfikacje BMW
Sebastian Majtczak, znany z nieodpowiedzialnej jazdy, postanowił przerobić swoje BMW B7 Alpine na prawdziwą maszynę wyścigową. Prokuratura Okręgowa w Katowicach ujawnia, że złamał przepisy, podejmując ekstremalne modyfikacje, które pozwoliły mu na osiąganie prędkości przekraczających 300 km/h.
Wynajęty śmiercionośny pojazd
Kwotą miliona złotych, która wciąż ważyła na jego umyśle, Majtczak leasingował swoje BMW, marzenie niejednego miłośnika motoryzacji. Mimo że pojazd był zabezpieczony awaryjnym systemem hamowania, on postanowił usunąć fabryczny ogranicznik prędkości i wzbogacić moc silnika.
Fatalne konsekwencje szaleńczej jazdy
16 września 2023 roku, kilka chwil przed tragicznym wypadkiem, świadkowie mieli okazję obserwować zawrotną szybkość, z jaką poruszało się BMW Majtczaka. Według zeznań, samochód nie tylko przekraczał dozwolone prędkości, ale wręcz wymuszał zjazd na prawy pas przed innymi uczestnikami ruchu.
Wypadek, który wstrząsnął Polską
Zdarzenie zakończyło się niewyobrażalną tragedią, w której zginęła rodzina wracająca z wakacji. Biegli ustalili, że w momencie zderzenia Majtczak pędził lewym pasem z prędkością od 315 do 329 km/h. Samochód zderzył się z niepozorną Kii, która nie zmieniała pasa.
Przerażające kroki po wypadku
Po zdarzeniu Majtczak w miejscu tragicznych wydarzeń działał jakby nie było wypadku. Świadkowie zauważyli go dzwoniącego do ojca, nie wykazującego oznak strachu czy przerażenia, mimo że widział płonący pojazd z uwięzionymi osobami.
Obrona i ujawnione niepokojące zmiany
Po wypadku Majtczak uciekał za granicę, gdzie przez wiele miesięcy ukrywał się w Dubaju. Gdy wrócił do Polski, zmieniał ustawienia swojego telefonu, co wzbudziło podejrzenia wśród śledczych. Zauważono także wcześniejsze naruszenia prawa w jego przeszłości dotyczące przekroczeń prędkości.
Rozpoczęcie procesu
W obliczu tych przerażających dowodów przeciwko niemu, Sebastianowi Majtczakowi grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Proces rozpocznie się 9 września 2023 roku w Sądzie Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim.