Technologia

Szalony plan Google: Opodatkowanie aplikacji na Androida?!

2025-11-01

Autor: Tomasz

Bateria w smartfonach: Nieograniczony luksus?

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego bateria twojego telefonu nagle się wyczerpuje? W obliczu rosnącej liczby aplikacji działających w tle, Google postanowiło wprowadzić nowe restrykcje, aby użytkownicy nie musieli się już martwić o tę małą, acz wspaniałą rzecz—bateri1 przy takich aplikacjach jak nawigacja czy odtwarzacz muzyki.

Kto kontroluje energię?

Obecnie Android stara się radzić sobie z zarządzaniem energią aplikacji przy pomocy prostych narzędzi, takich jak JobScheduler czy AlarmManager, które planują działania w tzw. "wolnych chwilach" telefonu. Problem? Te systemy nie potrafią dokładnie ocenić, ile energii zużyją konkretne zadania!

Rewolucyjna koncepcja TARE

Google wpadło na radicalny pomysł – powołanie do życia projektu The Android Resource Economy (TARE). To była wirtualna gospodarka, w której energia baterii stała się ograniczonym surowcem, który aplikacje musiały mądrze wykorzystać.

Jak działał system płatności w baterii?

W ramach TARE wprowadzono „Android Resource Credits” (ARCi) oraz ich mniejsze jednostki, nazywane "Ciastek". Aplikacje musiały płacić kredytami za możliwość działania w tle, a „IRS“ (Internal Resource Service) działał jak nieformalny bank centralny.

Zarobki aplikacji w nowej ekonomii

Aplikacje mogły zdobywać ARCi dzięki pozytywnym interakcjom z użytkownikami. Każde otwarcie aplikacji czy kliknięcie w powiadomienia to okazja do zwiększenia swojego kredytu. Nawet gdy saldo spadało, aplikacje mogły otrzymać "zasiłek" w ARCi, gdy telefon był ładowany.

Zbyt skomplikowane, aby przetrwać?

Choć pomysł był intrygujący, system okazał się niezwykle złożony. IRS musiał analizować realny drenaż baterii, a zmieniające się ceny działalności w tle zależały od poziomu naładowania. Każda oszczędność powodowała wzrost kosztów operacji!

Czemu TARE nie zyskało popularności?

Niestety, w 2024 roku Google zrezygnowało z projektu TARE, uznając jego złożoność za zbyt ambitną. Pomysł, aby powiązać zarządzanie energią z wirtualnym rynkiem nigdy nie ujrzał światła dziennego na rynku smartphone'ów.

Zarządzanie energią: wyzwanie XXI wieku

Podsumowując, regulowanie wirtualnej gospodarki w aplikacjach okazało się równie trudne jak zarządzanie rzeczywistą. W efekcie, programiści musieliby nieźle się nagimnastykować, aby dostosować swoje aplikacje do nowych, skomplikowanych zasad.