Kraj

Szczyt w Waszyngtonie: Bez Polski, a z ostrą wymianą zdań na Twitterze

2025-08-18

Autor: Jan

Szczyt w Waszyngtonie dotyczący Ukrainy odbył się bez reprezentacji Polski, co wywołało falę komentarzy i kontrowersji w mediach społecznościowych.

Dziennikarz Bartosz Wieliński jako pierwszy zasugerował, że prezydent miał jechać do stolicy USA, powołując się na "nieoficjalne zapewnienia". Te słowa nie umknęły uwadze ministra Marcina Przydacza, który ostro zareagował: "Brzydzę się panem".

Na weekendowym szczycie w Waszyngtonie nie znalazł się nikt z polskiej delegacji, co potwierdził rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, informując, że prace nad wyjazdem mogą zająć kilka godzin.

Wieliński, komentując zamieszanie, odnotował swoje rozczarowanie i przekazał ironicznie, że zaufał niepewnym źródłom.

W odpowiedzi na ostre wypowiedzi Przydacza, Wieliński przypomniał o braku kultury w otoczeniu ministra, co tylko zaogniło sytuację.

Karol Nawrocki z Kancelarii Prezydenta odniósł się do braku polskiego przedstawiciela na szczycie, zauważając, że to rząd reprezentuje Polskę w koalicji chętnych. Podkreślił, że spotkanie z przedstawicielami USA zbliży się w przyszłości.

Dodatkowo, w poniedziałek, przed szczytem, Paweł Wroński, rzecznik MSZ, podkreślił konieczność jedności w polskiej polityce zagranicznej.

Na szczyt przybyli przywódcy wielu europejskich krajów, w tym Emmanuel Macron, Giorgia Meloni czy Keir Starmer, co stawia Polskę w trudnej sytuacji na arenie międzynarodowej.

Choć temat Ukrainy i bezpieczeństwa w regionie jest kluczowy, brak polskich przedstawicieli w Waszyngtonie może odbić się na wizerunku Polski w międzynarodowych relacjach.

Czy to brak strategii, czy skomplikowane relacje z innymi krajami? To pytanie pozostaje otwarte.