Szokująca sprawa Mirelli: Gdzie zniknęła przez 27 lat?
2025-10-16
Autor: Agnieszka
Kryminolog o niepokojącej sprawie ze Świętochłowic
Dr Paweł Moczydłowski, znany kryminolog, nie kryje zdziwienia i oburzenia związku z historią Mirelli, 42-letniej kobiety, która przez 27 lat była przetrzymywana przez swoich rodziców. "Nie mogę uwierzyć, że coś takiego wydarzyło się naprawdę. To nie jest typowy przypadek przemocy domowej - to katastrofa całego systemu, który zawiódł swoją obywatelkę," mówi w rozmowie.
Zaniedbanie na każdym poziomie
Moczydłowski zwraca uwagę, że w zdrowym społeczeństwie funkcjonuje sieć instytucji i relacji, które monitorują jednostki. "Rodzina, sąsiedzi, szkoły i wiele innych instytucji powinny być czujne. Nikt nie powinien znikać bez śladu," dodaje.
„Gdzie była szkoła, gdy dziewczyna przestała się tam pojawiać? Gdzie byli pracownicy socjalni, policja czy urzędnicy? To nie jest po prostu jeden błąd, to zbiorowe zaniedbanie," podkreśla Moczydłowski.
"Cud" zniknięcia w Polsce
Ekspert podkreśla, że Polska, mimo wielu niedoskonałości, jest społeczeństwem wścibskim, w którym plotki szybko się rozprzestrzeniają. "Jak to możliwe, że w kraju, gdzie wszyscy się znają, nikt przez niemal trzy dekady nie zauważył, że ta młoda kobieta zniknęła z życia publicznego? To jak zjawisko cudu zniknięcia," zaznacza.
Działanie bez reakcji
Dr Moczydłowski wskazuje na tzw. 'efekt tenisowego debla', gdy wszyscy widzą problem, ale każdy czeka, by ktoś inny go rozwiązał. "Sąsiedzi myślą, że to prywatna sprawa, urzędnicy, że nie ich rejon, a policja, że brak podstaw do interwencji - ofiara zostaje sama," mówi.
Obojętność społeczeństwa
Z tego przypadku powinniśmy wyciągnąć wnioski nie tylko prawne, ale głównie społecznościowe. "Jeśli przez 27 lat nikt nie zapytał, co dzieje się z tą dziewczyną, wskazuje to na złamanie więzi społecznych," twierdzi.
W dobie cyfryzacji niewidoczność nie powinna istnieć
Moczydłowski podkreśla, jak w erze cyfryzacji można wytłumaczyć tak długotrwałe zniknięcie obywatela. "W systemie, gdzie każdy ma PESEL, powinna zapalić się czerwona lampka, gdy ktoś przez dekady nie korzysta z pomocy społecznej, nie chodzi do lekarzy czy nie jest zarejestrowany," mówi kryminolog.
Wnioski dla przyszłości
Postępowanie Mirelli jest zdecydowanym sygnałem dla instytucji i społeczeństwa - musimy stać się bardziej czujni i odpowiedzialni. To czas na zmiany, aby żadna inna historia nie zakończyła się tak tragicznie.