Szokujące nowości w sprawie ataku na Kursk! Ukraiński dowódca dzieli się nieznanymi szczegółami
2025-02-06
Autor: Michał
W trakcie niespotykanej inwazji, która totalnie zaskoczyła zarówno partnerów Ukrainy, jak i Moskwę, miało miejsce największe natarcie na rosyjską ziemię od czasów II wojny światowej. Dowódca ukraińskiej jednostki Wowkotrub, oznaczający się znakiem wywoławczym 'Wilk', wspomina ten wyjątkowy moment.
Wowkotrub ujawnia, że cała operacja była ściśle tajna. Ukraińskie siły gromadziły się w północno-wschodnim regionie Sumy, tuż przy rosyjskiej granicy, jednak do ostatniej chwili nie były świadome ogólnego celu ich koncentracji. Przed tą inwazją walki toczyły się głównie na terytorium Ukrainy, z pojedynczymi transgranicznymi atakami.
— Szczegóły misji poznaliśmy zaledwie dzień przed rozpoczęciem — relacjonuje Wowkotrub, aktualny dowódca 1. kompanii szturmowej 33. wydzielonego pułku szturmowego. — Choć żołnierze byli trochę niespokojni, atmosfera była pozytywna. Chcieliśmy uderzyć na wroga na jego własnej ziemi — dodaje.
W Kursku celem jego misji było zajęcie i utrzymanie umocnionego stanowiska do czasu przybycia jednostek piechoty dla wzmocnienia pozycji. Jego oddział wszedł do Rosji jako część formacji pancernej, wspieranej przez niemieckie bojowe wozy piechoty Marder oraz radzieckie czołgi T-72.
— Jazda w opancerzeniu była ekscytująca — podkreśla. — Nie ukrywam tego, zwłaszcza biorąc pod uwagę, co miało miejsce na naszej ziemi — dodaje. Od początku inwazji Ukraińcy walczyli z Rosją przez około dwa i pół roku.
Ukraińscy żołnierze twierdzą, że z łatwością przekroczyli granicę Rosji, napotykając niewielki opór, dopóki nie dotarli na obrzeża Sudży.
Dopiero drugiego dnia inwazji na Kursk, ich pluton stoczył pierwszą bitwę, próbując zdobyć umocniony punkt. Ukraińcy walczyli z rosyjskimi żołnierzami, zajmując jednocześnie dwie wioski w pobliżu Sudży, kilka kilometrów za granicą, i stawiając opór wrogim pozycjom.
— Misja zakończyła się pomyślnie, bez żadnych strat z naszej strony — wspomina. Jego jednostka została w Kursku do końca sierpnia, po czym miała zostać ponownie rozmieszczona.
W wyniku tego ataku ukraińskie siły zajęły około 1200 km² terytorium w Kursku, zdobywając dziesiątki wiosek w pierwszych tygodniach inwazji, mającej na celu osłabienie linii frontu i wzmocnienie pozycji Kijowa w ewentualnych negocjacjach pokojowych.
Niemniej jednak, w ostatnich miesiącach Rosja zdołała odzyskać część utraconych terenów, ale Ukraina nadal utrzymuje przyczółek w regionie, co sprawia, że Rosyjczykom niełatwo jest ich całkowicie wyprzeć.
W obliczu wysokich strat w walkach, Moskwa postanowiła wysłać tysiące żołnierzy z Korei Północnej, którzy ponieśli znaczne straty. Ukraińskie wojsko odnotowało, że Koreańczycy nie byli widziani od kilku tygodni, co sugeruje ich możliwy wycof.
Ciężkie walki w regionie trwają nadal. Ołeksandr Syrskij, głównodowodzący sił zbrojnych Ukrainy, oświadczył, że operacja w Kursku pozostaje kluczowym priorytetem dla Kijowa.
Zdumiewające doniesienia z frontu pokazują, że sytuacja w tej części Europy często się zmienia — co nas czeka w najbliższej przyszłości?