Sport

Szokujące sceny na ślubowaniu: Grbić w stanie furii! Co tak naprawdę się stało?

2024-07-23

Autor: Katarzyna

Podczas ceremonii ślubowania olimpijskiego polskich siatkarek i siatkarzy wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Trener Nikola Grbić, wyraźnie wzburzony, gestem przywoływał Bartłomieja Bołądzia i trenera przygotowania fizycznego Bartosza Wojtala na scenę. Początkowo obaj wzbraniali się, ale ostatecznie dołączyli do reszty drużyny. Choć są pełnoprawnymi członkami zespołu, według obowiązujących w Paryżu reguł, ich obecność była niezgodna.

Rezerwowy, który nie miał prawa być na scenie?

Kontrowersyjna zasada "12+1" oznacza, że dodatkowy zawodnik nie może mieszkać w wiosce olimpijskiej z drużyną ani otrzymać medalu, jeśli go nie zdobędzie na boisku. Niedawno decyzję zmieniono - dodatkowi zawodnicy mogą mieszkać z zespołem, ale nadal nie otrzymują medali, jeśli nie zagrają. Wielu zawodników i trenerów, w tym Grbić, krytykowało tę regulację.

Złość Grbicia na pełną moc!

Grbić, prowadzący żeńską kadrę Stefano Lavarini, i prezes PZPS Sebastian Świderski wielokrotnie wyrażali swoje niezadowolenie z tej regulacji. Podczas wtorkowego ślubowania, kiedy każdy zawodnik odbierał olimpijską nominację, Grbić nie mógł zaakceptować pominięcia Bołądzia i Wojtala. Pomimo oficjalnych reguł, Grbić gestem przywoływał obojga na scenę, by dołączyli do reszty zespołu.

Kulisy dramatycznych wydarzeń

Po zakończeniu ceremonii Grbić nie ukrywał swojego gniewu. Udzielając wywiadu dla Sport.pl, Serb podkreślił, że mimo przepisów, jego zdaniem, wszyscy członkowie drużyny powinni być razem w tak ważnym momencie. Bartłomiej Bołądź docenił gest trenera, wyrażając nadzieję na swój udział w zdobyciu medalu przez drużynę.

Nie tylko mężczyźni - kobiece siatkarki również dotknięte kontrowersyjną regulacją

Również polskie siatkarki miały swoje momenty napięcia. Przyjmująca Olivia Różański, będąca w rezerwie, nie została zaproszona na scenę. Trener Lavarini przyznał, że nie rozumiał decyzji i w przyszłości będzie bardziej nalegał, aby rezerwowi mogli stać z drużyną w ważnych momentach.

Prezes PZPS popiera zmianę przepisów

Sebastian Świderski, prezes PZPS, całkowicie zgadza się z krytyką obu trenerów. Wyraził swoje zdumienie, podkreślając, że inne turnieje międzynarodowe pozwalają na 14-osobowe składy, a Olimpijska zasada "12+1" jest niejasna i dezorientująca. Zapowiedział, że będzie starał się doprowadzić do natychmiastowej zmiany tych przepisów.

Czy ta historia zakończy się szczęśliwie dla naszych sportowców? Czy zmiany w regulacjach przyniosą ulgę drużynom na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu? Czas pokaże, ale jedno jest pewne: emocje i kontrowersje dopiero się zaczynają!