Świat

Szokujący atak w Niemczech: Syryjski imigrant podpalił budynki, 31 rannych w tym dzieci!

2024-09-29

Autor: Andrzej

W sobotni wieczór w niemieckim Essen miało miejsce dramatyczne wydarzenie, które wstrząsnęło całym miastem. 41-letni syryjski imigrant, znany lokalnej policji, zaatakował mieszkańców, podpalając dwa bloki wielorodzinne. W wyniku tego ataku rannych zostało 31 osób, w tym osiem dzieci, z których dwoje, w wieku zaledwie 2 i 4 lat, znajduje się w stanie krytycznym.

Essen. Tragedia wśród mieszkańców

Pierwszy pożar miał miejsce w jednym z budynków, gdzie obrażenia odniosło 12 osób, w tym wspomniane dzieci. Oni też zostali przetransportowani do szpitali w Duisburgu i Bochum za pomocą śmigłowców ratunkowych. Drugie podpalenie przyniosło jeszcze większe straty, gdyż rannych było 19 osób, w tym 11 ciężko, głównie z powodu wdychania dymu.

"Sytuacja była dramatyczna, gdyż przybyliśmy na miejsce, a ludzie już zwisali z okien, próbując uratować dzieci", relacjonował rzecznik straży pożarnej. Akcja ratunkowa była bardzo intensywna, w szczytowym momencie uczestniczyło w niej aż 160 ratowników, którzy wykorzystali drabiny obrotowe do ewakuacji mieszkańców.

Po przerażającym ataku sprawca próbował uciec dostawczym vanem, w który wjechał w dwa sklepy z owocami i warzywami. Na szczęście nikt nie ucierpiał, jednak doszło do poważnych zniszczeń mienia. Przed przybyciem policji, mieszkańcy podjęli heroiczną próbę zatrzymania napastnika uzbrojonego w maczetę, używając łopat i metalowych prętów. Dzięki ich odwadze i determinacji udało się ostatecznie obezwładnić mężczyznę przed przybyciem służb porządkowych.

Motywy działania sprawcy wciąż pozostają tajemnicą. Policja dokładnie analizuje nagrania z mediów społecznościowych oraz inne dowody, które mogą rzucić więcej światła na motywację napastnika. 41-letni Syryjczyk ma zostać przesłuchany w niedzielę. W tej chwili panuje powszechne oburzenie wśród mieszkańców, którzy domagają się procesów w celu zapewnienia bezpieczeństwa w ich okolicy.

Z nieoficjalnych źródeł wynika, że sprawca miał wcześniej problemy z prawem i był znany policji, co rodzi pytania o skuteczność systemu imigracyjnego oraz o to, jak takie osoby mogą zagrażać spokojnym obywatelom. W kraju, który stara się integrować uchodźców, ten incydent wywołał dyskusje o bezpieczeństwie publicznym oraz o przyszłości polityki migracyjnej w Niemczech.