Świat

Szokujący wynik testu! Bokser wrócił na ring po dramatycznych dniach

2025-10-07

Autor: Magdalena

Niepewność i strach: historia Andreas Iversena

Andreas Iversen, 29-letni bokser z Norwegii, w dniu swojego najważniejszego pojedynku otrzymał telefon, który mógł zmienić jego życie. Pięć dni przed walką lekarz poinformował go, że testy wykazały obecność wirusa HIV. Dla sportowca była to wiadomość, która całkowicie go załamała.

"To było jak uderzenie w twarz. Nie mogłem się z tym pogodzić," - relacjonował Iversen. Jak mówi, zgodnie z regulaminem wszystkie osoby trenujące boks w Norwegii muszą regularnie poddawać się testom na HIV oraz wirusy zapalenia wątroby. Iversen przeszedł rutynowe badania przed walką, niestety, ich wynik okazał się fałszywy.

Dni w mroku: walka z własnymi demonami

Trwająca niepewność i strach spowodowały, że sportowiec nie mógł zasnąć przez dwa dni. "Musiałem się upić, żeby w ogóle zmrużyć oko. Piłem butelkę wina każdej nocy, a gdy przestawało działać, piłem dalej, by ponownie zasnąć. Chciałem zapomnieć o tym, że podobno mam HIV. To były dwa najgorsze dni w moim życiu," - wyznał.

Niespodziewany zwrot akcji

Na szczęście, dwa dni później lekarz zadzwonił ponownie z szokującą wiadomością: wynik testu był błędny. "Nie masz HIV," - powiedział. Iversen nie mógł powstrzymać emocji radości, które go ogarnęły.

Siła psychiki w boksie

Eksperci zwracają uwagę, że sytuacja, w jakiej znalazł się Iversen, mogła mieć poważny wpływ na jego psychikę. "W boksie kluczowa jest głowa. Taki cios emocjonalny przed walką może zrujnować wszelkie przygotowania," - zauważył analityk NRK, Anders Werner Ofsti.

Zwycięstwo nad własnymi lękami

Mimo traumatycznych doświadczeń, Iversen uważa, że wyszedł z tej sytuacji silniejszy. "Nauczyłem się, jak ważne jest robienie badań z dużym wyprzedzeniem. Każde doświadczenie to test, a ja go zdałem. Nie uciekłem od problemu, tylko stałem się mocniejszy," - podkreśla bokser.