Tajemnice początków ludzkości. Archeolog obala popularny mit
2024-09-09
Autor: Magdalena
Nie ma czegoś takiego jak 'kolebka ludzkości', twierdzi badacz
Współczesna archeologia dostarcza dowodów, że ludzie potrafili tworzyć złożone społeczeństwa już 60 tysięcy lat temu. David Wengrow, brytyjski archeolog związany z University College London, jest przekonany, że moglibyśmy swobodnie rozmawiać o życiu, wojnie i pokoju z przodkami sprzed 100 tysięcy lat.
Wengrow w swojej książce "Narodziny wszystkiego" dokonuje analizy wielu mitów o historii ludzkości, które od lat są powtarzane zarówno przez laickich pisarzy, jak i uznanych naukowców, w tym popularnego historyka Yuvala Noaha Harariego. Jego tezy proponują nowe spojrzenie na nasze zrozumienie pochodzenia człowieka, podważając klasyczne narracje.
Przykład mitochondrialnej Ewy, która miałaby być pramatką wszystkich ludzi, to jedno z często powtarzanych stwierdzeń. Stwierdzono, że żyła ona około 150 tysięcy lat temu w Afryce Wschodniej, a wizje jedynej kolebki ludzkości, z której ludzie rozprzestrzenili się po całym świecie, wymaga weryfikacji. Wengrow zwraca uwagę, że przodkowie Homo sapiens osiedlali się na całym kontynencie afrykańskim, prezentując różnorodność fizyczną i dzieląc terytoria z innymi homo, jak Homo naledi.
Co więcej, wiele istotnych znalezisk z Kenii, takich jak muszle i pigmenty datowane na 60 tysięcy lat, sugeruje, że sztuka i handel były obecne znacznie wcześniej, niż dotąd sądzono. Archeologia dowodzi, że cywilizacja nie zaczęła się w jednym konkretnym miejscu ani w jednym momencie. Wengrow podkreśla, że w różnych częściach świata ludzie próbowali różnych form organizacji społecznej i że rolnictwo nie było jedynym sposobem na życie. Nie można zakładać, że mentalność i organizacja społeczna były jednorodne przez całe wieki czy epoki.
W swoim rozrachunku z konwencjonalnymi narracjami podkreśla, że pierwotni rolnicy nie żyli w prymitywnej harmonii przed wprowadzeniem rolnictwa; rolnictwo było tylko jednym z wielu sposobów, w jaki ludzie organizowali swoje życie. Wskazuje on, że wiele społeczeństw łowców-zbieraczy miało skomplikowane struktury, które wykraczały poza prostą hierarchię władzy.
Teorie Rousseau na temat "powstania cywilizacji" są mylące, ponieważ ignorują fakt, że ludzie w przeszłości zawsze eksperymentowali z różnymi modelami życia społecznego. Wengrow zwraca uwagę, że bardziej egalitarne struktury mogły być zamieniane na hierarchiczne i odwrotnie. To elastyczność społeczeństw jest istotą ludzkiego doświadczenia, co również znajduje odzwierciedlenie w długiej historii różnorodności kulturowej.
Przykłady współczesnych społeczeństw pokazują, że istnieje wiele sposobów organizacji, które mogłyby spowodować fundamentalne różnice w systemach ekonomicznych i społecznych. Wengrow mówi, że sytuacja dzisiejsza, a także różnorodność historyczna, oferują nową perspektywę. Ważne jest, aby zrozumieć, że nie ma jednego prawidłowego modelu rozwoju społecznego, a wyobrażenie o niezmienności systemów społecznych, stanowi pewnego rodzaju ekstremizm intelektualny.
Czy zmiany w myśleniu o przeszłości mogą wpłynąć na nasze podejście do przyszłości? Archeolog twierdzi, że to pytanie jest istotne, jeśli chcemy zrozumieć naszą rolę w kształtowaniu społeczeństw. Jakie wnioski moglibyśmy wyciągnąć, gdybyśmy mieli możliwość odbycia rozmowy z naszymi przodkami sprzed dziesiątek tysięcy lat? Co więcej, Wengrow zauważa, że ludzki mózg przez ten czas aż tak bardzo się nie zmienił, stawiając pytanie o naszą zdolność do refleksji nad tym, jak żyjemy i jakie struktury społeczne wybieramy.