Te filmy poniosły gigantyczną klęskę. Na nieudane pomysły zmarnowano miliony
2024-07-11
Autor: Ewa
"Horyzont" miał być dziełem życia Kevina Costnera. Do kin trafiła pierwsza część westernowego cyklu, w którym hollywoodzki gwiazdor utopił swoje oszczędności — na produkcję przeznaczył niemal 40 mln dol.! Costner liczył na zyski i pozytywne recenzje, ale, jak na razie, nie ma ani jednego, ani drugiego (choć w Cannes otrzymał owacje na stojąco).
Kevin Costner nie jest jedynym, który doznał porażki w świecie kina. W historii Hollywood nie brakuje filmowych klap, które pochłonęły ogromne budżety. Klasycznym przykładem jest „Człowiek z Marsa” w reżyserii Briana De Palmy. Mimo wielkiej kampanii promocyjnej, film zawiódł na całej linii, a koszty produkcji przekroczyły 90 mln dol.! Kolejnym przykładem jest „John Carter” w reżyserii Andrew Stantona. Pomimo budżetu wynoszącego 250 mln dol., film zarobił jedynie 284 mln dol., co nie wystarczyło, aby pokryć koszty marketingu.
„Ostatni rycerze” to kolejny przypadek, gdzie wysiłki twórców nie przełożyły się na sukces finansowy. Również produkcja filmu „Cutthroat Island” z 1995 roku, który kosztował 115 mln dol., przyniosła tylko 10 mln dol. zysków i niemalże doprowadziła do bankructwa studio Carolco Pictures.
Warto również wspomnieć o filmie „The 13th Warrior”, który miał wszystkie powierzchowne elementy hitu kasowego: gwiazdorską obsadę, widowiskowe efekty specjalne i znaczny budżet. Jednak film okazał się klapą, zarabiając jedynie 61 mln dol. przy budżecie przekraczającym 160 mln dol.
Nie tylko hollywoodzkie filmy doznają porażki. Polskie kino ma swoje przykłady, takie jak „Kochaj i rób co chcesz” w reżyserii Roberta Glińskiego. Mimo wielkiego zainteresowania przed premierą, film okazał się finansową klapą, przyczyniając się do znacznych strat w polskim przemyśle filmowym.
Czy kosztowne porażki filmowe powstrzymują twórców przed podejmowaniem ryzyk? Historia pokazuje, że nie. Chociaż klapy te są bolesne, zarówno finansowo, jak i emocjonalnie, przemysł filmowy wciąż kusi artystów możliwością zarówno dużych zysków, jak i artystycznego uznania.