Temu na cenzurowanym. UOKiK oskarża tanią platformę modową
2024-10-17
Autor: Marek
Temu to jedna z największych platform zakupowych oparta na chińskim kapitale, oferująca szeroki asortyment produktów – od odzieży, przez kosmetyki, aż po artykuły gospodarstwa domowego. W Polsce za sprzedaż odpowiada irlandzka spółka Whaleco Technology Limited z siedzibą w Dublinie. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) przeprowadził kontrolę dotyczącą transparentności prezentacji kluczowych informacji dla kupujących na stronie oraz w aplikacji, stwierdzając naruszenie praw konsumenckich.
UOKiK postawił zarzuty Temu
Użytkownicy portali zakupowych muszą mieć pełną jasność, od kogo dokonują zakupu oraz jakie są obowiązki sprzedającego i platformy w procesie zakupu. Prawa konsumentów powinny być przedstawione przed dokonaniem zakupu. Temu nie zapewnia tej klarowności polskim konsumentom.
Często można zauważyć, że niektóre treści dostępne na platformie są w języku chińskim, co jest nieakceptowalne w kontekście e-commerce, gdzie kluczową rolę odgrywają przejrzystość i rzetelna informacja na temat umowy. UOKiK zwraca uwagę na niejasności dotyczące oznaczania przycisku do złożenia zamówienia, co może wprowadzać kupujących w błąd co do momentu, w którym powinni opłacić zamówienie.
W odpowiedzi na zarzuty, przedstawiciele Temu oświadczyli: „Jesteśmy w stałym kontakcie z UOKiK i będziemy współpracować, aby upewnić się, że nasze praktyki są zgodne z przepisami. Priorytetem jest oferowanie konsumentom przystępnych cenowo, wysokiej jakości produktów, przy jednoczesnym przestrzeganiu standardów”.
W przypadku potwierdzenia zarzutów, spółka Whaleco Technology Limited może zostać ukarana grzywną w wysokości do 10% rocznego obrotu za każde stwierdzone naruszenie.
Polacy zakochali się w Temu i Shein
Jak już informowaliśmy na łamach portalu, chińskie platformy sprzedażowe, takie jak Temu oraz Shein, zyskują coraz większą popularność także w Polsce. Mimo wielu kontrowersji na temat tych serwisów, Polacy chętnie z nich korzystają, co wskazuje na rosnącą tendencję na rynku e-commerce. Jednakże, z tej popularności płyną również głębsze refleksje na temat ukrytych kosztów tanich zakupów.
Firmy zajmujące się tzw. fast fashion są krytykowane w licznych raportach społecznych oraz ekologicznych. Zgodnie z danymi opublikowanymi przez Program Narodów Zjednoczonych ds. Ochrony Środowiska (UNEP), sektor tekstylny zajmuje drugie miejsce w rankingu najwyższych konsumentów wody (zaraz po rolnictwie) oraz odpowiada za około 10% światowej emisji gazów cieplarnianych. Ponadto, wiele ubrań wykonanych jest z materiałów niskiej jakości, które mogą zawierać toksyczne substancje. Ważnym problemem są również warunki pracy kobiet w azjatyckich fabrykach, które szyją odzież dla europejskiego rynku.
Choć zakupy w takich platformach bywają kuszące ze względu na niskie ceny, warto rozważyć także etyczne i ekologiczne konsekwencje naszych wyborów zakupowych.